Zatrzymanie prawa jazdy to jedna, ale 54-latkowi grożą dodatkowo 2 lata pozbawienia wolności. Mężczyzna wsiadł za kierownicę mają 1,5 promila alkoholu, bo jak tłumaczył, miał ważny powód… musiał jechać do fryzjera.
Do zatrzymania doszło na ulicy Wilczyckiej na wrocławskich Swojczycach. Mundurowi podczas kontroli drogowej przebadali 54-latka alkomatem. Ich podejrzenia okazały się słuszne, kierowca miał bowiem w organizmie aż 1,5 promila alkoholu.
– Mężczyzna, który okazał się być mieszkańcem powiatu wrocławskiego oświadczył podczas przeprowadzanych czynności, że bardzo spieszy się, ponieważ jest umówiony na wizytę w salonie fryzjerskim – mówi sierż. Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Takie tłumaczenia mieszkańca jednej z podwrocławskich miejscowości nie były jednak akceptowalne dla policjantów, którzy skierowali sprawę do sądu. Mężczyźnie już zatrzymano prawo jazdy. Teraz czeka na rozprawę, podczas której może usłyszeć wyrok nawet 2 lat pozbawienia wolności.
– Nie ma żadnego argumentu, który byłby w stanie wytłumaczyć kierowanie pojazdem będąc pod wpływem alkoholu. Tak skrajnie nieodpowiedzialni kierowcy są śmiertelnym zagrożeniem na naszych drogach – komentuje policjantka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze