Ponad godzinę trzeba spędzić w kolejce, aby dostać się do Hali Stulecia na trwające tam Wrocławskie Targi Dobrych Książek. W sobotę przed południem sznur chętnych ciągnął się od wejścia przez cały plac pod iglicą aż do ulicy Wystawowej. W ogromnym korku stoi też cała okolica Hali Stulecia aż po plac Grunwaldzki.
Bilet na targi kosztuje 2 złote. Wrocławskie Targi Dobrych Książek to impreza z 30-letnią tradycją i jedno z najważniejszych tego typu wydarzeń w kraju, które przyciąga do stolicy Dolnego Śląska wydawców i wielbicieli literatury z całej Polski.
– W tym roku możemy pochwalić się imponującą liczbą wydawnictw, które zgłosiły chęć udziału w naszej imprezie – mówi Anna Morawiecka, dyrektorka Wrocławskich Targów Dobrych Książek. – O ile w ubiegłym roku było ich około stu, o tyle na dwa tygodnie przed rozpoczęciem wydarzenia mamy już potwierdzony udział ponad dwustu wystawców i nadal przychodzą nowe zgłoszenia.
Odwiedzający Halę Stulecia mogą kupić książki w promocyjnych cenach i po raz pierwszy w historii WTDK poznać Bella Bot’a, robota poruszającego się po terenie targów i zapowiadającego atrakcje. Nowością jest również tzw. Wielki Antykwariat z rzadkimi wydaniami książek i płytami winylowymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze