W zeszłym tygodniu radni przegłosowali uchwałę w sprawie przeniesienia gimnazjum nr 20 na Biskupinie, co wywołało protesty rodziców uczących się tam dzieci. Urzędnicy zapewniają jednak, że to decyzja podyktowana dobrem uczniów. Dodają, że miasto nie sprzeda budynku, a jedynie go wydzierżawi, a powstający kompleks sportowy - zgodnie z założeniem - będzie służył okolicznym mieszkańcom.
Jak już donosiliśmy, na zeszłotygodniowej sesji rady miejskiej rajcy przegłosowali uchwały w sprawie przeniesienia gimnazjum nr 20 na Biskupinie, a także likwidacji technikum numer 4 przy ulicy Powstańców Śląskich i liceum ogólnokształcącego nr 29 przy ulicy Szkockiej.
Spore kontrowersje wywołała zwłaszcza pierwsza ze spraw, czyli przeniesienie gimnazjum nr 20 z ulicy Pautscha na Spółdzielczą - przeciw tej decyzji, w trakcie sesji, protestowali m.in. rodzice uczących się tam dzieci.
Tymczasem urzędnicy zapewniają, że przeniesienie gimnazjum do zespołu szkół nr 19 to szansa na wykorzystanie i połączenie potencjału obu szkół.
- Tworzenie takiego zespołu stwarza możliwość 6-letniego kształcenia uczniów w przyjaznej atmosferze przez lubianych, pracujących z pasją nauczycieli - wyjaśnia na platformie Blogi Wrocław Jarosław Delewski, dyrektor departamentu edukacji we wrocławskim magistracie.
Delewski tłumaczy, że wizja całej wrocławskiej oświaty powoduje, że podejmowanie takich decyzji jest w pełni uzasadnione.
- Nie są zaskoczeniem protesty rodziców, dbających o dobro swoich dzieci, widzących osiągnięcia tylko swojej szkoły. Szkoda, że mają mało zaufania dla ludzi zarządzających szkołami, pracujących dla dobra dzieci i młodzieży, stwarzających najlepsze warunki do rozwoju najlepszej edukacji. Zapewniam, że przy podejmowaniu tak trudnych decyzji kierowaliśmy się przede wszystkim dobrem uczniów - wyjaśnia Jarosław Delewski.
Urzędnicy: nie sprzedamy budynku
Wątpliwości rodziców wywołały m.in. informacje, że dotychczasowy budynek szkolny ma zostać oddany stowarzyszeniu katolickiemu. Miasto na razie nie zdradza, co dokładnie stanie się z gmachem.
- Budynek pozostanie w zasobie oświatowym gminy Wrocław. Nie zamierzamy sprzedawać żadnych budynków ani terenów, które teraz należą do szkół. Będą one wynajmowane za odpowiednie stawki, zawsze na potrzeby edukacyjne, dla podmiotów, które w konkursie zostaną wyłonione jako potencjalni dzierżawcy - tłumaczy Jarosław Delewski.
Urzędnik zapewnia, że miasto nie zamierza sprzedawać budynków szkolnych ani udostępniać bezpłatnie, a jedynie dzierżawić na umowy krótkoterminowe.
- Nie ma mowy o sprzedaży tego terenu na inne cele, np. deweloperskie. To jest absolutnie niedopuszczalne i nie brane przez nas pod uwagę - podkreśla Delewski.
Co z bieżnią i boiskiem?
Wśród argumentów za pozostawieniem gimnazjum w dotychczasowej siedzibie przewija się fakt, że w zeszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego do realizacja wybrano projekt zakładający stworzenie tam kompleksu sportowego z bieżnią lekkoatletyczną i boiskiem do piłki nożnej.
Urzędnicy tłumaczą, że zgodnie z zasadami WBO, baza sportowa powstaje z myślą o mieszkańcach najbliższej okolicy.
- Nawet jeśli gimnazjum zmieni swoją siedzibę, a w tamtym budynku będzie prowadzona inna działalność edukacyjna, ta baza sportowa zostanie udostępniona publicznie i nie będzie w żaden sposób ograniczona - zapewnia Delewski.
W magistracie dodają, że w momencie, kiedy gimnazjum składało wniosek do WBO, nie było jeszcze tak uszczegółowionych planów dotyczących tej szkoły.
- Ale to w żaden sposób nie zaburza idei budżetu obywatelskiego, bo wszystkie obiekty wybudowane w ramach WBO są przeznaczone dla lokalnej społeczności - podkreśla Jarosław Delewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze