Reklama

Gorąco we wrocławskich wspólnotach mieszkaniowych. Trwają coroczne zebrania

18/02/2016 00:00

Do końca marca w każdej wspólnocie mieszkaniowej musi odbyć się corocznego zebranie jej członków. Początek roku to zatem najgorętszy w roku okres w życiu każdego zarządu, zarządcy i wspólnoty – przynajmniej w teorii, bo jak pokazuje rzeczywistość w tego typu spotkaniach udział biorą tylko nieliczni. A to niestety duży błąd.

Sezon zebrań we wspólnotach rozpoczyna się z początkiem roku i trwa do końca marca, co wynika bezpośrednio z obowiązku ustawowego. To właśnie wtedy zapadają najważniejsze decyzje. Na dobrą sprawę zebranie wszystkich członków wspólnoty to najwyższy organ sprawowania w niej władzy.


 


W ich trakcie nie tylko ocenia się działalność dotychczasowego zarządu i udziela mu absolutorium, ale także podejmuje w drodze uchwały decyzję co do przyjęcia planu gospodarczego, który ma wpływ chociażby na wysokość płaconych potem przez nas comiesięcznych zaliczek z tytułu utrzymania nieruchomości, części wspólnych czy mediów.

Reklama

 


Na zebraniu określa się także budżet na remonty bieżące, inwestycje, wymianę okien czy termomodernizację, a także na utrzymanie terenów zielonych. Tylko zebranie wspólnoty może także podjąć decyzje co do wynagrodzenia zarządu i zarządcy.


 

 


− To wszystko są kwestie bardzo istotne dla całej wspólnoty. Co więcej mają również bezpośredni wpływ na każdego jej mieszkańca. Jak pokazuje jednak nasza praktyka, w spotkaniach biorą udział tylko nieliczni – na ogół jest to kilkanaście procent członków, a czasami nawet kilka. Czym większa wspólnota, tym zaangażowanie jest mniejsze – mówi Michał Wilczyński, pracujący w firmie Budotex, zarządzającej we Wrocławiu nieruchomościami mieszkaniowymi o łącznej powierzchni 120 tys. m kw..

Reklama

 


Poziom zainteresowania spada też wraz z upływem czasu – zdecydowanie więcej osób pojawia się na zebraniach wspólnot zawiązanych np. tuż po wybudowaniu i oddaniu do użytku nowego osiedla. To czas obowiązywania rękojmi i gwarancji, dlatego wiele osób stara się trzymać rękę na pulsie, a na spotkaniu pojawia się nawet połowa właścicieli. W kolejnych latach, kiedy wspólnota jest już ukształtowana i jeśli nie dzieje się nic niepokojącego ten odsetek systematycznie spada.


 


– Aby zwiększyć frekwencje, zaproponowaliśmy w tym roku spotkania w soboty, poza tym po raz pierwszy w historii, prowadzimy akcję informacyjną i reklamową w mediach społecznościowych, co już przynosi pewne pozytywne efekty – dodaje Wilczyński.

Reklama

 


Ustawa nie określa z góry zamkniętej listy spraw, którymi trzeba i można się zająć, dlatego poza punktami obowiązkowymi, każdy mieszkaniec może zgłosić swoje propozycje i poddać je pod głosowanie. Ważne, aby z wyprzedzeniem poinformować zarząd, tak by projekt naszej uchwały znalazł się w zawiadomieniu o zebraniu.


 


− Lista tematów, które zgłaszają przed zebraniem mieszkańcy jest na ogół długa i zróżnicowana. Są to propozycje dotyczące uruchomienia forum osiedlowego, instalacji dodatkowych kamer i monitoringu, czy też zatrudnienia ochrony, a także likwidacji reklamy, możliwości grillowania na balkonach, usunięcia pojemników na szkło, ponieważ wrzucane do nich w nocy butelki zakłócają ciszę nocną itp. Nawet jeśli są to sprawy, które mieszczą się w kompetencjach zwykłego zarządu, to i tak warto podnieść je na większym forum i o nich rozmawiać – wyjaśnia Michał Wilczyński.

Reklama

 


O planowanym zebraniu członków wspólnoty powinniśmy zostać powiadomieni pisemnie, przynajmniej z tygodniowym wyprzedzeniem. Zawiadomienie, poza podstawowymi informacjami takimi jak data, miejsce i godzina spotkania, powinno zostać uzupełnione o projekty uchwał, które będą przedmiotem głosowania. Jeśli nie zostaliśmy poinformowani we właściwy sposób, a jedyną informację była np. kartka wywieszona na klatce schodowej, to możemy walczyć w sądzie o unieważnienie takiego zebrania.


 


W ciągu sześciu tygodni możemy też zaskarżyć konkretną decyzję np. w sytuacji kiedy uznamy, że łamie ona prawo lub narusza nasze interesy. Przed zebraniem, warto też zapoznać się z zasadami głosowania. Na ogół siła naszego głosu zależy od udziału, jaki mamy w nieruchomości wspólnej. Uchwała jest ważna, jeśli zostanie poparta przez właścicieli posiadających ponad 50% udziałów, co nie oznacza, że jest to połowa mieszkań – może być ich mniej.

Reklama

 


− Jeśli frekwencja uniemożliwia podjęcie wiążącej decyzji w danej sprawie, zbieramy głosy indywidualnie m.in. w trybie głosowania elektronicznego lub też przekazując mieszkańcom karty do głosowania, które potem trafiają do naszej skrzynki na korespondencję lub są wysyłane pocztą. Zawsze można też oddać głos w naszym biurze – dodaje Michał Wilczyński.


 


Wspólnoty mieszkaniowe zostały wprowadzone w 1994 roku ustawą o własności lokali. Tworzą ją wszyscy właściciele lokali, które wchodzą w skład danej nieruchomości. Nie musimy zakładać wspólnoty starać się o pozwolenie na jej powołanie, ponieważ powstaje ona z mocy prawa, w chwili w której np. deweloper sprzeda pierwsze mieszkanie w budynku. Nasze członkostwo w niej jest też w pewnym sensie przymusowe.

Reklama

 


Są dwa rodzaje wspólnot mieszkaniowych: małe – które tworzy maksymalnie 7 lokali; duże – składające się z minimum 8 lokali.


 


Warto wiedzieć w jakiej wspólnocie jesteśmy, bo od jej wielkości zależy także jej organizacja. Mała wspólnota nie musi powoływać zarządu, ale może to zrobić. Poza tym, o ile w przypadku dużej wspólnoty decyzje przekraczające zakres zwykłego zarządu podejmowane są większością głosów, o tyle w małych wspólnotach na np. remont dachu zgodzić muszą się już wszyscy właściciele.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości