Zaniedbane wzgórze Gajowickie między ulicą Kruczą a aleją Hallera zyskało drugie życie dzięki budżetowi obywatelskiemu. Efekt nie wszystkim jednak się podoba - okoliczni mieszkańcy skarżą się m.in. na nowe ustawienie ławek. - Projekt przewidywał nowe zagospodarowanie wzgórza, a nie odświeżenie istniejącego stanu. Lider zaakceptował wizję projektantów, projekt jest zamknięty - odpierają zarzuty urzędnicy.
Projekt "Górka Pafawag - Drugie Życie" we Wrocławskim Budżecie Obywatelskim w 2014 roku zdobył prawie 2,4 tysiąca głosów. To pozwoliło mu zakwalifikować się do realizacji.
- Stworzymy bezpieczne, oświetlone miejsc, gdzie w ciepłe dni można będzie w przyjaznym otoczeniu podziwiać panoramę Wrocławia. Górka Pafawag może także służyć zimą, będziemy tu mogli razem z dziećmi pozjeżdżać na sankach i pobawić się na śniegu - argumentowali autorzy projekt.
Jesienią zeszłego roku ruszyła realizacja całego przedsięwzięcia. Prace już się zakończyły.
Podzielili projekt na etapy
W ramach pierwszego etapu powstała tam nowa ścieżka piesza, oświetlenie, plac z siłownią terenową, punkt poboru energii do imprez plenerowych, a także mała infrastruktura: ławki, kosze i tablice informacyjne.
- Wniosek lidera był szerszy, ale po sporządzeniu niezbędnej dokumentacji technicznej podzielono cały projekt na etapy, dostosowane do posiadanych środków finansowych. W ramach WBO 2014 w całości zrealizowano pierwszy etap. Drugi ma szansę zostać wcielony w życie, o ile jego autorzy zgłoszą go do budżetu obywatelskiego i zbiorą odpowiednią liczbę głosów - tłumaczy Katarzyna Szymczak-Pomianowska, zastępca dyrektora biura ds. partycypacji społecznej w magistracie.
Na drugi etap pozostawiono m.in. ścieżkę rowerową, pozostałe aleje, oświetlenie pozostałej części wzgórza oraz schody od strony torów kolejowych.
Mieszkańcy narzekają, urzędnicy tłumaczą
Efekt przeprowadzonych prac nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Część okolicznych mieszkańców skarży się m.in. na nowe ustawienie ławek, które wcześniej były zwrócone w kierunku nasypu kolejowego, a teraz są skierowane w stronę kortów tenisowych.
- Ławki odwrócono, gdyż w planie zagospodarowania terenu zaprojektowany został w tym miejscu ciąg pieszo-rowerowy. Gdyby ławki pozostały w dotychczasowym układzie, a z czasem znalazłyby się środki na ścieżkę rowerową, ludzie siedzieliby z nogami na ścieżce - wyjaśnia Katarzyna Szymczak-Pomianowska.
Mieszkańcy narzekają też na zwężenie głównej alejki i wyznaczenie ścieżek dla pieszych w innych miejscach niż do tej pory się one znajdowały.
- Projekt przewidywał nowe zagospodarowanie wzgórza, a nie odświeżenie istniejącego stanu. Lider zaakceptował wizję projektantów, projekt jest zamknięty i w ramach zrealizowanego zakresu nie przewidujemy dalszych zmian - odpiera zarzuty Katarzyna Szymczak-Pomianowska.
Wszystkie prace pochłonęły niespełna 500 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze