Grzegorz Ślak odmówił zapłacenia 10 milionów i chce jak najszybciej spotkać się z Rafałem Dutkiewiczem, by... kupić Śląsk Wrocław!
Do wczoraj Grzegorz Ślak, biznesmen, który miał kupić Śląsk Wrocław, powinien wpłacić na konto gminy Wrocław nieco ponad 10 milionów złotych. To pieniądze, które zostały przekazane Śląskowi przez radę miejską zaraz po tym, jak okazało się, że Ślak jednak nie zostanie właścicielem klubu (o sprawie pisaliśmy wielokrotnie). Bez tych pieniędzy klub by zbankrutował. Urzędnicy argumentują, że nie byłoby potrzeby przekazywania ich Śląskowi, gdyby Ślak sfinalizował transakcję. Dlatego miasto domaga się od biznesmena zwrotu - dwa tygodnie temu wysłało do niego wezwanie do zapłaty.
Dotarliśmy do dokumentów, które od prawników Ślaka otrzymała gmina Wrocław. Z korespondencji wynika, że biznesmen nie ma zamiaru płacić 10 milionów. Podkreślone jest, że nie ma żadnych formalnych podstaw, aby oczekiwać od Ślaka tych pieniędzy.
Ale im dalej, tym ciekawiej. Na kolejnych stronach można przeczytać o kulisach zmieszania z przetargiem na zakup klubu. Czytamy, że - mimo oficjalnych deklaracji prezydenta Wrocławia - Ślak nigdy nie dostał m.in. obiecanych zgód banków i zgody akcjonariuszy. A zgody te były potrzebne, aby wszedł w życie słynny już aneks, który miał gwarantować Grzegorzowi Ślakowi, że całość wpływów z biletów oraz ze sponsora tytularnego stadionu, wpłynie do kasy Śląska, a nie stadionowej spółki. Prawnicy biznesmena zaznaczają jednak, że Grzegorz Ślak nie chce oddawać sprawy do sądu, a dojść z gminą do porozumienia. Do porozumienia, które - uwaga - finalnie ma zakończyć się przejęciem przez niego Śląska! Jest to wyraźnie napisane w dokumentach, które dostało miasto.
- Nie będę już rozmawiał z mediami o Śląsku. Sprawa jest załatwiana formalnie - ucina rozmowę Grzegorz Ślak.
Jednak z otoczenia biznesmena udało nam się dowiedzieć, że Ślak liczy na jak najszybsze spotkanie z prezydentem Dutkiewiczem, żeby wyjaśnić wszelkie nieporozumienia i następnie kupić klub. Biznesmen liczy, że uda się przejąć WKS jeszcze w tym sezonie. Wiadomo też, że Ślak proponuje zachować uzgodnione wcześniej warunki: czyli np. przez trzy lata przekazywać po 15 milionów rocznie na klub.
Co na to miasto? Urząd otrzymał już odpowiedź Ślaka. Ale jak na razie miasto nie chce zajmować żadnego jednoznacznego stanowiska. - Dokumenty będą teraz analizowane przez kancelarię prawną - mówi Barbara Zielińska, szefowa biura prasowego magistratu.
Dopiero po tym zapadnie decyzja, czy urząd podaje Ślaka do sądu, by odzyskać 10 milionów, czy stara się dogadać z przedsiębiorcą i kolejny raz spróbuje sprzedać mu Śląsk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze