Obecny prezydent Wrocławia raczej nie przekonał Platformy Obywatelskiej, by go poparła w nadchodzących wyborach. Nie pozostało mu więc nic innego niż nakłonić do wspólnego startu Nową Lewicę, czyli ugrupowania wywodzące się z dawnego SLD i Wiosny Roberta Biedronia.
Premier Donald Tusk zdecydował, że Platforma Obywatelska do wyborów samorządowych wystartuje pod szyldem Koalicji Obywatelskiej. Tym samym dał do zrozumienia Lewicy, że nie utworzy z nimi koalicji. Stało się tak w wyniku nacisku regionalnych struktur PO. Jednocześnie toczą się dyskusje, czy PO poprze obecnego prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Wiele na to wskazuje, że decyzja już zapadła i Platforma i w tym wypadku postawi na swojego człowieka. Najprawdopodobniej będzie to poseł Michał Jaros, szef PO na Dolnym Śląsku.
W tej sytuacji Jacek Sutryk dość szybko porozumiał się z Nową Lewicą, która też nie miała innego wyjścia i postawiła na obecnego prezydenta miasta. Tylko w porozumieniu z nim mają szansę zdobyć jakiekolwiek mandaty w przyszłej radzie miejskiej. Ciekawostką tej układanki jest to, że nie będzie to ta sama Lewica, która stratowała w ostatnich wyborach parlamentarnych. Należy bowiem pamiętać, że jednym z największych krytyków prezydentury Sutryka jest partia Razem.
Wobec powyższego nie może dziwić środowa decyzja i komunikat Nowej Lewicy:
Dolnośląska Rada Wojewódzka Nowej Lewicy na swoim posiedzeniu zatwierdziła kandydatów na stanowiska prezydentów i prezydentek dolnośląskich miast:
Jacka Sutryka we Wrocławiu
Beaty Moskal-Słaniewskiej w Świdnicy
Tadeusza Krzakowskiego w Legnicy
Rafaela Rokaszewicza w Głogowie.
W informacji przekazano także, że kandydaci Lewicy będą ubiegać się o mandaty radnych miejskich w komitetach Lewicy i środowisk samorządowych skupionych wokół wyżej wymienionych kandydatek i kandydatów na prezydentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze