Śląsk przegrał w Gdańsku z Lechią 1:3 i nadal pozostaje jedynym zespołem w Lotto Ekstraklasie bez wyjazdowej wygranej. Sytuację WKS-u skomplikował rzut karny podyktowany dla Lechii, gdy prowadziła 1:0. - To nigdy nie jest rzut karny! - grzmiał po meczu szkoleniowiec Śląska Jan Urban.
Jan Urban (trener Śląska): Było to bardzo wyrównane spotkanie, a jednak skończyło się aż dwubramkowym zwycięstwem gospodarzy. My podarowaliśmy przeciwnikom gola na 3:0, a do tego nie wykorzystaliśmy rzutu karnego.
CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU --> CZARNA SERIA TRWA. ŚLĄSK TRADYCYJNIE NIE WYGRYWA NA WYJEŹDZIE
"Jedenastka" podyktowana za zagranie ręką Celebana, to jest kpina. Nie wiem, jak miałoby wyglądać naturalne ułożenie ciała przy wślizgu... Dodatkowo Piotrek dostał piłką w klatkę piersiową i to z bardzo bliskiej odległości. A według sędziego to jest rzut karny... Nie, to nigdy nie jest rzut karny. A on bardzo nam skomplikował sytuację w tym meczu.
Zabrakło nam na pewno skuteczności, mecz był wyrównany, stworzyliśmy kilka okazji. Na pewno ważnym momentem był niewykorzystany rzut karny Robaka. Szkoda, że tak się stało. Wiemy jednak, że nawet najlepsi pudłują z jedenastu metrów. Skuteczność Marcina była na bardzo wysokim poziomie. Normalną rzeczą jest, że nawet tak dobremu egzekutorowi czasami może się zdarzyć pudło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze