Wiemy już, ile dokładnie naziemnych przejść dla pieszych pojawi się na rondzie Reagana. - Opracowujemy projekt organizacji ruchu dla trzech przejść, gdyż dla takiego rozwiązania udało się przygotować program sygnalizacyjny zapewniający wymaganą koordynację przejść i jednocześnie nie blokujący ruchu kołowego na skrzyżowaniu - tłumaczą urzędnicy. "Zebry" powinny być gotowe do końca czerwca.
O tym, że na rondzie Reagana na pewno powstaną naziemne przejścia dla pieszych pisaliśmy już pod koniec zeszłego roku. Teraz wyjaśniło się, ile ich dokładnie się tam pojawi.
- Opracowujemy obecnie projekt organizacji ruchu dla trzech przejść, gdyż dla takiego rozwiązania udało się przygotować program sygnalizacyjny zapewniający wymaganą koordynację przejść i jednocześnie nie blokujący ruchu kołowego na skrzyżowaniu - tłumaczy Tomasz Stefanicki, oficer pieszy we wrocławskim magistracie.
Nowe przejścia na wyspę centralną powstaną od strony Pasażu Grunwaldzkiego, od ulicy Curie-Skłodowskiej (z przystanku linii tramwajowej numer 1) i od mostu Grunwaldzkiego. Urzędnicy planują, że cały proces zakończy się do końca czerwca.
Najpierw ekspertyza, potem testy
Przypomnijmy, na początku kwietnia zeszłego roku - jako pierwsi - donosiliśmy, że magistrat zlecił ekspertyzę w sprawie naziemnych przejść na rondzie Reagana.
Ekspertyza przygotowana przez naukowców z Politechniki Krakowskiej trafiła do wrocławskiego magistratu pod koniec maja. Jednak urzędnicy mieli uwagi do sporządzonej analizy - została ona uzupełniona, a ostateczna, zatwierdzona wersja dotarła do Wrocławia na początku lipca.
Wynikało z niej, że - ze względów bezpieczeństwa - trzeba wprowadzić korekty sygnalizacji na wyspie centralnej ronda, a także ograniczyć prędkość pojazdów MPK. Pilotaż całego rozwiązania ruszył latem.
Pod koniec zeszłego roku zakończył się etap testowania programu sygnalizacji świetlnej, który spełniał warunki określone przez Politechnikę Krakowską w ekspertyzie.
- Chodziło głównie o to, aby nowe przejścia były skoordynowane z tymi już istniejącymi, czyli potocznie mówiąc, aby pieszy wchodzący na wyspę miał zieloną falę, gdy chce dojść na dalsze perony. Wymagało to nowego oprogramowania, które udało nam się przygotować i wprowadzić bez utrudnień dla komunikacji miejskiej i samochodów - tłumaczył Tomasz Stefanicki, oficer pieszy w magistracie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze