Antysemickie, homofobiczne, rasistowskie, skierowane przeciwko policji i ugrupowaniom politycznym - takie hasła, zazwyczaj okraszone wulgaryzmami, najczęściej pojawiają się na wrocławskich murach i są uznawane za mowę nienawiści. Teraz dołączyły do nich kolejne - coraz częściej wandale swoimi bazgrołami atakują uchodźców z Ukrainy i zaangażowanie Polski w pomoc temu krajowi.
"To nie nasza wojna", "Stop wycofaniu gotówki", "Stop NWO" - takie napisy, często z wulgarnymi dopiskami pojawiają się w ostatnich tygodniach na elewacjach we Wrocławiu. Na Popowicach tylko we wtorek antyukraińskie hasła odkryto na kilku kolejnych dwóch budynkach. Tutejsza spółdzielnia mieszkaniowa rozkłada ręce. To walka z wiatrakami.
- Cały czas dochodzą kolejne napisy na murach. Tylko wczoraj napis "To nie nasza wojna" pojawił się w kolejnych dwóch miejscach na osiedlu. Liczymy na to, że uda się złapać na gorącym uczynku osoby, które niszczą elewacje. To są olbrzymie koszty związane z ciągłym zamalowywaniem napisów - powiedziała nam Katarzyna Kasińska ze Spółdzielni Mieszkaniowej Popowice.
Wulgarne i także rasistowskie napisy pojawiają się też na ogrodzeniach, wiatach przystankowych, kładkach i mostach. We Wrocławskim Centrum Integracji działa specjalna platforma, za pomocą której mieszkańcy Wrocławia mogą przesyłać zgłoszenia dotyczące haseł, napisów czy znaków zawierających mowę nienawiści.
- W ostatnich kilku dniach otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące m.in. Mostu Milenijnego oraz wiaduktu na Grobli Kozanowskiej. Były tam napisy nawołujące do nienawiści wobec uchodźców z Ukrainy. Jeśli chodzi o Most Milenijny, napisy zostały usunięte w kolejnym dniu przez zarządcę, natomiast sprawa Grobli Kozanowskiej jest wyjaśniana i niebawem napisy zostaną usunięte - poinformowała nas Paulina Marszczewska-Zbieg, kierowniczka zespołu Wrocławskie Centrum Sprawiedliwości Naprawczej.
- Trafiają do nas wiadomości dotyczące napisów skierowanych wobec wielu różnych grup. Zauważamy w podobnych częstotliwościach między innymi hasła ksenofobiczne, antysemickie, homofobiczne, rasistowskie, skierowane przeciwko policji, ugrupowaniom politycznym czy wobec osób z Ukrainy - dodaje.
Jak tłumaczy, tylko w tym roku we Wrocławiu usunięto ponad 400 symboli mowy nienawiści. Rocznie takich napisów usuwanych jest 3 tysiące. W ramach specjalnego programu nienawistne napisy usuwają osoby skazane za drobniejsze przestępstwa i wykroczenia. W ten sposób wrocławska organizacja chce uwrażliwić mieszkańców kwestie dotyczące mowy nienawiści.
Każdy sprawca tego typu nielegalnych malowideł musi się liczyć z tym, że będzie odpowiadał jak za zniszczenie mienia, za co grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze