Zwycięstwem Kenijczyka Kyeva Cosmas Mutuku zakończyła się 37. edycja wrocławskiego maratonu. Biegacz pokonał królewski dystans w czasie 2:13:32.
W ostatnią trasę wrocławskiego maratonu poprowadzoną w całości na terenie miasta wyruszyło w niedzielny poranek ponad 3200 osób z około 40 krajów świata. Najlepszemu zawodnikowi do pobicia rekordu trasy zabrakło zaledwie... 4 sekund. Mimo to otrzymał od dyrektora Wrocław Maratonu Wojciecha Gęstwy specjalną premię za postawę fair play (5000 zł) - podczas całej trasy nawiązywał bowiem kontakt z kibicami i wymieniał się pozdrowieniami z mieszkańcami Wrocławia.
Przed biegaczami Stadion Olimpijski - arenę startu - opuścili zawodnicy poruszający się na wózkach, po raz pierwszy rywalizując w osobnych kategoriach: z napędem pośrednim i bezpośrednim. W pierwszej z nich zwyciężył Robert Nowicki (1:11:05), w drugiej Witold Misztela (2:43:37).
MNÓSTWO ZDJĘĆ Z 37. PKO WROCŁAW MARATONU. ZNAJDŹ SIĘ NA ZDJĘCIACH!
Wspomniany pierwszy z biegaczy, Kenijczyk Cosmas Mutuku Kyeva ukończył trasę w 2:13:32. Drugi w klasyfikacji generalnej, jego rodak Hosea Kiplagat Tuei dotarł to mety prawie osiem minut później, w czasie 2:21:25. Dwa kolejne miejsca również zajęli obywatele Kenii: Isaac Kimutai Ngeno (2:22:28) i Moses Kipruto Kibire (2:24:53). Wśród pań pierwsza linię mety przekroczyła Węgierka Szabó Tünde (2:43:17), która rok temu dobiegła we Wrocławiu jako trzecia. Za nią na finiszu zameldowały się dwie Kenijki: Hellen Jepkosgei Kimutai (2:44:58) oraz Gladys Jepkurui Biwott (2:45:00). Najszybszymi z Polaków byli Przemysław Dąbrowski (2:28:32) oraz Katarzyna Golba (2:48:41).
37. PKO Wrocław Maraton był także wyjątkowy pod kątem ochrony środowiska. Impreza wpisała się w miejską politykę "zero waste" - plastikowe kubki do podawania wody na trasie zostały zastąpione biodegradowalnymi. Woda dla zawodników nie pochodziła z plastikowych butelek, dzięki współpracy z MPWiK - trafiała do kubeczków z nalewaków podłączonych do miejskiej sieci wodociągowej. Dodatkowo, plastikowe torby na pakiety startowe zostały zastąpione bawełnianymi workoplecakami, a na Stadionie Olimpijskim na zawodników i kibiców czekały elektryczne hulajnogi i rowery miejskie.
Na mecie każdy z biegaczy, który ukończył trasę otrzymał - zgodnie z tradycją - medal łączący się z trofeum półmaratonu, przedstawiający wrocławskie krasnale. Linię finiszu przekroczyło 3151 osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze