Około 500 osób zostało w środę po południu ewakuowanych z dworca PKS przy ul. Suchej po anonimowym telefonie o podłożeniu ładunku wybuchowego. Około godziny 16 policjanci zakończyli sprawdzanie obiektu - alarm okazał się fałszywy. W rękach funkcjonariuszy jest już także sprawca całego zamieszania.
Przypomnijmy, w poniedziałek po alarmie bombowym z wrocławskiego lotniska ewakuowano kilkaset osób. W środę podobny los spotkał inny obiekt użyteczności publicznej w naszym mieście.
Po anonimowym zgłoszeniu o podłożeniu ładunku wybuchowego na dworcu PKS, około godziny 15 z budynku ewakuowano 500 pracowników i pasażerów.
Z dworca odjechały też wszystkie autobusy - pojazdy zatrzymywały się przy siedzibie PKP przy ul. Joannitów.
Około godziny 16 zakończono sprawdzanie budynku dworca.
- Alarm okazał się fałszywy - informuje Julia Wach z centrum zarządzania kryzysowego w magistracie.
Wrocławscy policjanci zatrzymali już osobę, która zadzwoniła pod numer alarmowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze