Na przydrożnym słupku zakończyła się pijacka jazda 43-latka, który wraz z kolegą - także pijanym - ukradł taksówkę w Wałbrzychu. Złodzieje w organizmie mieli blisko 3 promile alkoholu.
To miał być kurs, jak każdy inny. Taksówkarz przyjechał na ul. Noworudzką po dwóch mężczyzn, których wiózł w wyznaczone miejsce. Po drodze się zatrzymał w dzielnicy Piaskowa Góra i poszedł do domu rozmienić pieniądze.
- Wtedy sprawcy skorzystali z okazji, czyli pozostawionych wewnątrz kluczyków i kompletnie pijani wyjechali na miasto. Przejechali jednak tylko kilkaset metrów i na ul. Chełmońskiego zostawili uszkodzony samochód, uderzając ostatecznie w przydrożny słupek - opisuje kom. Marcin Świeży z wałbrzyskiej policji.
Kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu policjantom udało się złapać dwóch mężczyzn. Zarówno 43-latek, który kierował pojazdem, jak i jego 38-letni kolega mieli blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Okazało się także, że kierujący kradzioną taksówką był już wcześniej skazany prawomocnym wyrokiem za tego typu przestępstwo.
Podejrzani po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzuty za kradzież i krótkotrwałe użycie pojazdu oraz porzucenie go w stanie uszkodzonym. 43-latek dodatkowo usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Obu mężczyznom grozi kara więzienia do 8 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze