Największe polskie miasta od miesięcy zmagają się z coraz większymi korkami. Nowy Rok tez nie zaczął się dobrze dla kierowców, których kolejny raz zaskoczyła zima. Opady śniegu spowodowały, że jeździliśmy o wiele wolniej i ostrożniej. W centrum Wrocławia tempo było naprawdę ślimacze.
Serwis Korkowo.pl przeanalizował średnie prędkości w 10 największych polskich miastach pod względem liczby mieszkańców. Pod uwagę wzięto średnie prędkości osiągane przez cały dzień w promieniach 2, 5 i 10 kilometrów od śródmieścia.
W żadnym z badanych miast prędkość ta nie osiągnęła 50 km/h, co świadczy o tym, że styczeń rozpoczął się od trudnych warunków na drodze. Nie ma tu większego znaczenia nawet odległość od centrum, chociaż w sercach miast osiągane prędkości były najmniejsze. Ale nie wszędzie.
Najwolniejsze śródmieścia od początku stycznia należą do Wrocławia (średnio 26 km/h), Poznania (27 km/h) i Krakowa (27 km/h). W sotlicy Dolnego Śląska nieco szybciej podróżuje się poza centrum i tam w zestawieniu kilka miast wypada gorzej.
W Katowicach, które kolejny raz okazały się najlepszym miastem dla kierowców, średnia prędkość w ścisłym centrum była taka sama jak w odległości do 10 km i wynosiła 43 km/h. Szybciej było w promieniu 5 km od śródmieścia - średnio 47 km/h przez cały dzień. Dosyć dobrze wypadł też Gdańsk ze średnią prędkością 40 km/h w ścisłym centrum.
Co ciekawe, w Lublinie średnia prędkość w odległości 5 km od centrum była o 6 km/h wyższa niż w śródmieściu (tam wynosiła 38 km/h przez cały dzień). W pozostałych miastach na ogół im dalej od środka miasta, tym można było się nieco bardziej rozpędzić, jednak zła pogoda skutecznie uniemożliwiała chęć jazdy chociażby z prędkością 50 km/h. Prawie we wszystkich aglomeracjach, poza Poznaniem, w największej odległości od centrum średnie prędkości przekroczyły 40 km/h.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze