Tegoroczne ceny dań na ciepło, serwowanych na Jarmarku Bożonarodzeniowym na wrocławskim Rynku, powalają. "Już bardziej opłaca się iść do restauracji obok" - śmieją się internauci.
Pandemia, inflacja, ceny produktów spożywczych idą w górę - tak drogo na Jarmarku Bożonarodzeniowym we Wrocławiu chyba jeszcze nie było. W poprzednich latach niebotyczne ceny wybranych dań na ciepło były hitem internetu, teraz są tam nową normą. Najdroższe są dania z grilla - ich ceny prawie osiągają pułap 40 zł za porcję.
Za porcję frytek trzeba dać 20 zł, gofr z kilkoma dodatkami to wydatek 24 zł. W sprzedaży są też hiszpańskie churros (porcja XXL za 40 zł), węgierskie langosze (16-18 zł), portugalskie babeczki na słodko (8 zł), oscypki (największe za 62 zł) i kurtoszkołacze (15-16 zł). Za grzane wino w charakterystycznym, w tym roku niebieskim, kubeczku zapłacimy 15 zł plus 15 zł za "bucika". Nowością są oscypki owinięte plastrem boczku.
Jarmarczne propozycje gastronomiczne od lat spotykają się z kryzyką wrocławskich smakoszy, którzy oceniają poziom tej oferty dość nisko. Jednocześnie chętnych na coś ciepłego czy też na tradycyjne grzane wino w plenerze nie brakuje. Im chłodniej, tym więcej klientów. Są wśród nich także turyści.
Na Jarmarku Bożonarodzeniowym 2021 nie brakuje też domków z regionalnymi produktami spożywczymi, które można kupić "na wynos" i zabrać do domu albo dać komuś w prezencie. W ofercie znajdują się m. in. wyroby mięsne, słodycze i sery.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze