Reklama

Koszykarki Ślęzy zaczynają rywalizację w "małym finale" [ZAPOWIEDŹ]

23/04/2019 00:38

We wtorek o godzinie 18:30 w Gdynia Arenie miejscowa Arka podejmie Ślęzę Wrocław w pierwszym meczu rywalizacji o brązowy medal Energa Basket Ligi Kobiet. Seria toczy się do dwóch wygranych, więc zwycięzca wtorkowego spotkania będzie o krok od zajęcia miejsca na najniższym stopniu ligowego podium.

Obie drużyny zaprezentowały się z dobrej strony w ćwierćfinałach, żeby w kolejnej fazie zagrać trzy przeciętne spotkania i pożegnać się z szansami na walkę o mistrzostwo Polski. W przeciwieństwie do Arki, koszykarki Ślęzy były w stanie wygrać jeden mecz w półfinałach, pokonując w trzecim spotkaniu AZS AJP Gorzów Wlkp. 63:61. Był to jednak jedyny występ wrocławianek, o którym można powiedzieć, że spełnił oczekiwania kibiców. Podopieczne Arkadiusza Rusina zagrały wówczas zgodnie z założeniami, swoją obroną i kilkoma ważnymi rzutami frustrując przeciwniczki w drodze po wygraną. Konsekwencji w obronie oraz spokoju w konstruowaniu akcji zabrakło w pozostałych spotkaniach, co przełożyło się na półfinałową porażkę 1:3.


Z kolei koszykarki z Gdyni w starciu z CCC Polkowice zaledwie raz przekroczyły barierę 70 punktów (71:80 w meczu numer trzy), a w dwóch ostatnich spotkaniach musiały sobie radzić bez Anny Jurcenkovej. Być może słowacka środkowa będzie gotowa na wtorkowe spotkanie.

Reklama

Konfrontacje pomiędzy Ślęzą i Arką w tym sezonie były bardzo wyrównane i emocjonujące do ostatnich minut. W październiku wrocławianki do pokonania podopiecznych Gundarsa Vetry potrzebowały dwóch dogrywek, ostatecznie wygrywając 98:91. Aż 71 punktów zdobył wówczas dla Arki tercet Emma Cannon, Rebecca Allen, Anna Jurcenkova. Rebecca Allen z powodu urazu zakończyła sezon w połowie stycznia, a Anna Jurcenkova może we wtorek nie wystąpić. W lutym obok Emmy Cannon i Anny Jurcenkovej najlepiej zaprezentowała się Barbora Balintova, autorka 12 punktów i pięciu asyst. W hali wrocławskiej AWF Ślęza przed czwartą kwartą prowadziła 50:44. Gdynianki nie złożyły broni, ale pomimo dwóch szans na doprowadzenie do dogrywki, tym razem losy wrocławsko-gdyńskiej rywalizacji rozstrzygnęły się bez dodatkowych części spotkania - żółto-czerwone wygrały 62:60.


W play-offach do Emmy Cannon w roli zawodniczki odpowiedzialnej za zdobywanie punktów dołączyła właśnie Barbora Balintova. Słowacka rozgrywająca w półfinałowej serii rzuciła 35 punktów, o jedno "oczko" mniej niż Emma Cannon. Poza tymi dwoma koszykarkami trener Gundars Vetra mógł liczyć na Nię Coffey, która w pierwszych dwóch spotkaniach zdobyła 21 punktów, po czym została wyłączona przez obronę zespołu z Polkowic, w trzecim starciu dokładając do dorobku swojego zespołu zaledwie pięć "oczek". W pierwszym meczu dobrze zaprezentowały się Aldona Morawiec oraz Anna Makurat, ale pozostałe dwa mecze nie były najbardziej udane w ich wykonaniu.

Reklama

- Wszystko zaczyna się od obrony całą drużyną, bo to zawsze nam napędza atak. Musimy wykorzystywać grę z kontrataku albo szybko organizować się po przejęciu piłki, a jeśli nie, to musimy wykorzystywać wszelkie zmiany krycia na zasłonach. Miałyśmy z tym problemy w starciu z Gorzowem. Gdynia broni różnie ten element gry, więc musimy mądrze atakować ich obronę w zależności od tego, jak będzie ona wyglądała - tłumaczy zawodniczka Ślęzy Agata Dobrowolska.


Ślęza ma doświadczenie w walce o brąz - dla podopiecznych Arkadiusza Rusina będzie to trzecia tego typu seria w przeciągu czterech sezonów. W dwóch poprzednich przypadkach koszykarki z Wrocławia świętowały brąz w halach rywalek. Jeśli tym razem chcą cieszyć się z medalu przed własną publicznością, muszą zwyciężyć we wtorek w Gdynia Arenie, a w piątek postawić kropkę nad "i". Naprzeciwko żółto-czerwonych staje jednak zmotywowana Arka, która ma w nogach dwa mecze play-offów mniej. Na parkiecie trzeba będzie więc zostawić absolutnie wszystko.

Reklama

- Oba zespoły wychodzą na parkiet i walczą o trzecie miejsce. Medal dla każdej z nas jest bardzo ważny. Gramy tylko jeden mecz, nie ma drugiego dzień później, więc nie ma mowy o oszczędzaniu sił i kalkulowaniu. Spodziewam się, że Arka pójdzie na całość. My na pewno to zrobimy - kończy Dobrowolska.


Początek pierwszego meczu w walce o brązowy medal we wtorek o godz. 18.30.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości