Reklama

Koszykarskie derby Wrocławia zakończone bójką z udziałem kibiców

07/01/2019 21:16

W niedzielnym meczu koszykarskich rozgrywek juniorskich pomiędzy dwoma wrocławskimi zespołami - WKK II i GimBasketem - doszło do scen rodem ze sportów walki. W czwartej kwarcie w stykowej sytuacji, jeden z zawodników kopnął przeciwnika, a w odpowiedzi jego kolega rzucił się na agresora z pięściami i powalił go na parkiet. Po chwili do walki dołączyli się także kibice, a mecz został przerwany.

W sieci pojawił się film z tego zdarzenia i przez moment robił furorę. Przez moment, bo szybko został usunięty. Na nagraniu widzimy, jak w stykowej sytuacji jeden z koszykarzy WKK II zagrał piłkę nogą, co nie umknęło uwadze sędziego. Zanim jednak do tego doszło, dwóch zawodników w parterze starło się w walce o piłkę, jeden kopnął drugiego i... rozpoczęła się prawdziwa walka. Od szamotaniny po rzucenie się na rywala z pięściami. Na domiar złego do przepychanki włączyli się kibice - rodzice zawodników obu zespołów. Po dłuższej chwili walka się zakończyła, ale meczu już nie dokończono.


Takie sytuacje - zwłaszcza w sporcie młodzieżowym - z całą pewnością nie powinny mieć miejsca. Zawodnikom za bardzo udzieliła się atmosfera derbów, ale trudno jednoznacznie wskazać winnego tego zajścia. Jakich konsekwencji powinni spodziewać się uczestnicy bójki?

Reklama

- Do czasu zajęcia się tą sprawą przez Wydział Gier i Dyscypliny nie udzielamy komentarza. Członkowie Wydziału przeanalizują zebrany materiał klatka po klatce i wydadzą decyzję - tłumaczy Adrianna Kudłacik, kierownik biura Dolnośląskiego Związku Koszykówki.


Komentować zajścia nie chciały również władze obu klubów. - Jest mi bardzo przykro, że doszło do takiego incydentu, chciałbym przeprosić kibiców oraz zawodników. Analizujemy sytuację i na razie nie chcę "na gorąco" oceniać - mówi prezes WKK Przemysław Koelner.

Reklama

- Ciężko mi się odnieść do zdarzenia, bo nie byłem na miejscu i go nie widziałem, dlatego nie chciałbym tego komentować. Koszykówka jest sportem kontaktowym, takie spięcia niestety czasami się zdarzają, ale zdecydowanie nie powinny mieć miejsca - zaznacza Robert Kościuk, prezes GimBasketu Wrocław.


Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że przed całym zajściem WKK II prowadził 68:59. Gdyby warunki na to pozwoliły, spotkanie po kilku minutach i uspokojeniu sytuacji zostałoby wznowione, ale ingerencja kibiców i wtargnięcie na parkiet to uniemożliwiły. W tym przypadku Wydział Gier i Dyscypliny najpewniej uzna wynik sprzed przerwania meczu za końcowy. Wedle regulaminu karę powinien ponieść także WKK Wrocław, bo to na organizatorze ciąży obowiązek utrzymania bezpieczeństwa na parkiecie i trybunach w trakcie spotkania. Niewykluczone są także sankcje indywidualne dla zawodników.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości