Podczas szabatu dokonano kradzieży we wrocławskiej Synagodze pod Białym Bocianem. – Wartość skradzionych przedmiotów jest niczym w porównaniu do sentymentalnego znaczenia, jakie dla nas mają. Prosimy wszystkich, by mieli oczy szeroko otwarte, przeglądając oferty internetowych sprzedawców, pchlich targów i antykwariatów – apeluje rebecyn Danielle Chaimovitz Basok.
Skradziono talit, czyli chustę modlitewną z niebieskimi paskami, na której był srebrny pasek. Niewykluczone, że złodzieje będą chcieli sprzedać je osobno. Skradziony został także tefilin, czyli dwa pudełka skórzane, zrobione z jednego kawałka skóry koszernego zwierzęcia, w których znajdują się zwitki pergaminu z zapisanymi cytatami z Tory.
Rabin David Basok podkreśla, że oba te przedmioty mają dla nich wielkie osobiste znaczenie. – Mój dziadek, który przeżył Holokaust, kupił mi tefilin 21 lat temu. Dziadkowie Danielle podarowali mi natomiast srebrną dekorację do mojego talitu przed naszym ślubem – mówi Basok. – Nie obchodzi mnie, kto to zrobił i dlaczego. Chcę po prostu odzyskać nasze rzeczy. One są bardzo drogie, ale bezużyteczne na rynku – dodał rabin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze