Rzeźba latającego krokodyla to jeden z najchętniej fotografowanych obiektów na ul. Kuźniczej. Komuś najwidoczniej nie podobało się, że tak masywne zwierze lata i postanowił obciąć balonik, który "unosił" gada.
Do zdarzenia doszło na początku tygodnia, w godzinach nocnych, już po zamknięciu mieszczącej się w tym budynku klubów Art Cafe Kalambur i Kalaczakra. Michał Litwiniec z fundacji Kalambur zaznacza, że gdy tylko zorientował się, że ktoś uszkodził rzeźbę, zgłosił ten fakt do urzędu miejskiego, który jest właścicielem krokodyla oraz na policję.
– Jest to bardzo lubiana rzeźba upamiętniająca 57-lat działalności Teatru Kalambur. Codziennie setki turystów robią sobie tu zdjęcia. Jest to pewien baśniowy element w szarej rzeczywistości Wrocławia – mówi Michał Litwiniec.
Niestety okazuje się, że miejsce, w którym stoi, a właściwie lata krokodyl znajduje się poza zasięgiem miejskiego monitoringu, co utrudni poszukiwania wandala.
W najbliższym czasie na Kuźniczej ma się pojawić Michał Staszczak , który zaprojektował i wykonał rzeźbę. Artysta obiecał podjąć się „reanimacji” krokodyla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze