Reklama

Ligowy klasyk na początek roku. FutureNet Śląsk gra ze Zniczem Pruszków [ZAPOWIEDŹ]

12/01/2019 10:27

Po zwycięstwie w Kutnie FutureNet Śląsk Wrocław znów objął prowadzenie w pierwszoligowej tabeli. W 17. kolejce podopiecznych Radosława Hyżego czeka teoretycznie łatwe zadanie - do hali AWF-u przyjedzie 14. w tabeli Elektrobud-Investment Znicz Basket Pruszków. Teoretycznie, bowiem pruszkowianie udowadniali już, że potrafią być groźni dla każdego. Początek meczu w sobotę (12 stycznia) o 18.

Choć pozycja i bilans (6-10) Znicza nie imponują, pruszkowianie pokazały już w tym sezonie, że potrafią sprawić niespodziankę i pokonać silnego rywala. Zwycięstwo 69:52 z Sokołem Łańcut było największą sensacją na zapleczu ekstraklasy w obecnym sezonie. Warto nadmienić, że Sokół rzucił zaledwie 18 punktów w drugiej połowie. Następnie Znicz wygrał w Kutnie 87:82 i wydawało się, że doskonale rozpocznie także 2019 rok - do przerwy prowadził 41:27 z Jamalex Polonią 1912 Leszno. Tym razem jednak podopieczni Andrzeja Kierlewicza zacięli się po przerwie i musieli uznać wyższość przeciwnika (65:73).


Najjaśniejszym punktem Znicza jest 21-letni Karol Kamiński. Rzucający nie tylko jest piątym punktującym ligi, ale też najlepszym asystującym Znicza. W swoim debiutanckim sezonie w 1. lidze tylko raz nie zanotował dwucyfrowej zdobyczy punktowej, a w minimalnie wygranych meczach z AZS-em AGH Kraków i Polarmexem Kutno to jego rzuty w końcowych akcjach spotkań decydowały o zwycięstwach Znicza.

Reklama

W trakcie sezonu z Pruszkowa odszedł Łukasz Paul, ale włodarze Znicza znaleźli doskonałe zastępstwo dla 29-latka. Zakontraktowanie Mateusza Szweda (poprzednio Polfarmex Kutno) okazało się strzałem w dziesiątkę. 28-latek w 11 meczach zanotował 6 double-double, a średnia 11,4 zbiórek na mecz jest najwyższą w całej 1. lidze! Dobrze rzucający i zbierający zawodnik był wręcz niezbędny Zniczowi - pruszkowianie mają najsłabszą skuteczność z gry (40 %) na zapleczu ekstraklasy, a pod względem zbiórek (śr. 34,6/mecz) są drugą najgorszą drużyną ligi.


Na korzyść pruszkowian nie działa też najnowsza historia starć pomiędzy sobotnimi rywalami. W poprzednim sezonie Śląsk dwukrotnie pokonał Znicz 82:81, podopieczni Radosława Hyżego triumfowali także w przedsezonowym Memoriale Adama Wójcika FutureNet Cup 2018 (89:77) i w 2. kolejce obecnego sezonu - aż 81:56. Zawsze bojowo nastawieni wrocławianie także i tym razem nie dopuszczają do myśli innego scenariusza niż pewne zwycięstwo. Wygrane Znicza z Sokołem i Polfarmexem oraz niezły występ z Polonią są jednak ostrzeżeniami, których Wojskowi nie mogą zlekceważyć przed sobotnim meczem. Dodajmy, że w barwach Śląska najpewniej zadebiutuje najnowszy nabytek WKS-u, zakontraktowany w piątek Mateusz Jarmakowicz.

Reklama

Po spotkaniu ze Zniczem Pruszków, FutureNet Śląsk czekają trudne wyjazdy do Leszna i Tychów. Pewne zwycięstwo w sobotę pozwoliłoby pojechać na niewygodne tereny z większą pewnością siebie i gwarancją fotelu lidera bez oglądania się na poczynania rywala z Łańcuta.


Początek spotkania w sobotę (12 stycznia) o godzinie 18 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości