Na Wielkiej Wyspie zawrzało. Miejscy urzędnicy zamierzają odebrać wrocławianom przydomowe ogródki i urządzić je po swojemu. Nazywają to "porządkowaniem zieleni". Jako pierwsze pod topór mają pójść ogródki przy ulicy Dembowskiego na Sępolnie. Ale w ratuszu już zapowiadają, że podobne plany mają w stosunku do reszty osiedla. Mieszkańcy nie kryją wściekłości.
W sprawie ogródków na Dembowskiego miasto ogłosiło tak zwane konsultacje społeczne. Tak zwane, bo w ratuszu pomysł mają już gotowy. Jeszcze w tym roku chcą ogródki przed domami "ujednolicić pod względem zieleni". Na początek w planie jest wymiana i uzupełnienie żywopłotów oraz zasianie trawy i "łąk kwietnych" (czyli - we wrocławskiej praktyce - trawników, których nikt nie kosi). - Planowane jest ujednolicenie wyglądu zieleni wzdłuż ulicy i przywrócenie układu trawników z lat przedwojennych, a żywopłotów z lat 50. i 60. XX wieku - czytamy w miejskich planach. A co z drzewami i innymi roślinami, które przed domami posadzili sami mieszkańcy? Urzędnicy nie odpowiadają wprost. - Podczas aktualnie trwających konsultacji będzie omawiany sposób zagospodarowania istniejącej roślinności, zasadzonej przez mieszkańców i mieszkanki. Będzie możliwość wypowiedzenia się na temat planów nasadzeń i zakresu pielęgnacji przedogródków we własnym zakresie - zapowiadają w ratuszu.
Na osiedlowych grupach zawrzało. - Najpierw zrealizujcie to, do czego zobowiązaliście się podczas poprzednich konsultacji - nawołują wrocławianie. Mają na myśli ustalenia z 2015 roku, kiedy to ratusz chciał po swojemu urządzić parkowanie na Sępolnie. Ale podczas konsultacji społecznych mieszkańcy pomysł wyśmiali i przeforsowali swój. Ten pojedynek ostatecznie wygrał jednak ratusz, bo przeforsowane przez mieszkańców osiedla wnioski schował do szuflady i do dziś nie zrealizował. - Urzednicy, aby uzasadnić swoje istnienie, wpadli tym razem na utopijny pomysł "wycinamy istniejącą zieleń i tylko trawniki na przedogródkach, jak było za Niemca w 1930". Póki co, czekamy na wdrożenie wyników długich konsultacji w sprawie śmietników i parkowania na Sępolnie-Biskupinie, bo bałagan coraz większy - przypomina na jednej z osiedlowych grup pani Barbara. - „Poprawić” zieleń za pomocą sekatora? To raczej wygląda jak zapowiedź wielkich żniw krzewów. Tam każdy wkłada pracę indywidualną w ogródki przed bramami. Nie wyobrażam sobie, że "przyjdzie walec i wyrówna" - zrzyma się pani Ewa. Janusz dodaje: - Temat konsultacji wydaje się nader banalny wobec problemu śmietników osiedlowych i kwestii parkingów samochodowych.
- Oni już przycinają i przez te nieudolne przycinki te żywoploty wyglądają jak wygladają. Żeby żywopłot dobrze wygladał, trzeba wiedzy i czasu. A tu przychodzą jakieś dziady i lecą na akord. Nie zgadzam się na to. Jak większość mieszkańców - dodaje pani Jowita.
"Konsultacje społeczne" w sprawie ulicy Dembowskiego potrwają do 16 maja. W środę miejscy urzędnicy mają się w tej sprawie spotkać z radą osiedla. 16 maja o godzinie 17.30 zapraszają na "spacer konsultacyjny". Zbiórka przy skrzyżowaniu ulic: Edwarda Dembowskiego i Partyzantów. W konsultacjach może wziąć udział każdy wrocławianin, nie tylko ci, którym miasto zamierza odebrać ogródki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze