Wrocławskie MPK zwolniło dyscyplinarnie motorniczego, który zaatakował pasażerkę tramwaju gazem. - Zdecydowanie potępiamy takie zachowanie. W ocenie przełożonych nie było żadnych przesłanek do użycia środka, służącego do obrony koniecznej - podkreślają przedstawiciele przewoźnika.
Jak informują przedstawiciele MPK, w ubiegłym tygodniu wpłynęła do nich skarga, w której pasażerka zgłosiła, że jeden z motorniczych użył w stosunku do niej gazu.
- Po przeanalizowaniu nagrań z monitoringu ustaliliśmy, że motorniczy podczas konfrontacji z pasażerką rzeczywiście rozpylił w jej kierunku jakąś substancję - czytamy na oficjalnym profilu MPK Wrocław na Facebooku.
Przedstawiciele przewozowej spółki podkreślają, że jest to pierwszy taki przypadek i postarają się, aby był ostatni.
- Szkoda, że tacy motorniczowie psują opinię całej grupie zawodowej, która cieszy się zaufaniem naszych pasażerów. Dziękujemy pasażerce za zgłoszenie skargi, dzięki której dowiedzieliśmy się o tej sytuacji i mogliśmy odpowiednio zareagować. Przede wszystkim przepraszamy ją za zaistniałą sytuację - tłumaczy przewoźnik.
MPK wypowiedziało motorniczemu umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym.
- Zdecydowanie potępiamy takie zachowanie. W ocenie przełożonych nie było żadnych przesłanek do użycia środka, służącego do obrony koniecznej. Kierujący MPK są często narażeni na niebezpieczne sytuacje wynikające z konfrontacji z agresywnymi i nietrzeźwymi pasażerami, ale ten przypadek do takich nie należał. Dlatego MPK uznało, że dla tego motorniczego w firmie nie ma miejsca - dodają przedstawiciele przewoźnika.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze