Reklama

MPK wynajmie nowe autobusy, bo starych nie opłaca się już remontować

23/08/2016 13:40

We wrocławskim MPK policzyli, że nie opłaca się remontować „pełnoletnich” autobusów marki Volvo. Z tego powodu, na ulicach w przyszłym roku ma pojawić się 60 nowych, niskopodłogowych pojazdów wydzierżawionych od prywatnej firmy.

- Niektóre wrocławskie autobusy Volvo mają już skończone 18 lat. Podliczyliśmy, że koszt ich remontu byłby zbliżony, a czasami nawet wyższy do kosztu dzierżawy nowych pojazdów. Dlatego podjęliśmy decyzję, żeby w miejsce starych autobusów wydzierżawić nowe - mówi Jolanta Szczepańska, prezes MPK Wrocław.


Na razie nie wiadomo, jakiej marki będą nowe autobusy. Wszystko będzie zależało od tego, jakie firmy wystartują w przetargu. Procedura konkursowa ma ruszyć w październiku tego roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze pojazdy pojawią się na ulicach naszego miasta w lecie przyszłego roku. Wszystkie 60 autobusów ma zostać dostarczone do końca 2017 roku. Zamówienie opiewa na wynajem 40 przegubowców i 20 autobusów typu „solo”. Wszystkie pojazdy mają być niskopodłogowe i klimatyzowane.

Reklama

- Model dzierżawy bardzo nam odpowiada. Umowę skonstruujemy tak, żeby po Wrocławiu jeździły autobusy młodsze niż 10 lat. Po takim czasie wykonawca będzie musiał zapewnić nowe pojazdy, a stare będzie mógł odsprzedać mniej zamożnym miastom czy krajom - mówi Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia.


To nie pierwszy raz kiedy wrocławskie MPK decyduje się na dzierżawę pojazdów zamiast kupna na własność. Obecnie prawie 130 z 320 autobusów jeżdżących po Wrocławiu nie należy do MPK. 69 z nich w pełni obsługuje firma Michalczewski, która we własnym zakresie zatrudnia kierowców, dokonuje napraw i przeglądów. Niedawno tabor MPK zasiliło siedem hybrydowych aut Toyot Yaris, które również są wydzierżawione.

Reklama

- W obecnych czasach dzierżawa się bardziej opłaca. Z naszych wyliczeń wynika, że za te same pieniądze możemy kupić 45 autobusów, albo wynająć 60 – dodaje wiceprezyde nt.


Miasto w umowie chce zostawić „furtkę”, dzięki której w 2018 roku na ulice Wrocławia być może wyjedzie kolejna partia nowych autobusów. W kontrakcie zostanie zapisana opcja, dzięki której jeżeli władze Wrocławia zadecydują o dalszej wymianie taboru, dostawcą pojazdów ma być ta sama firma, która dostarczy autobusy w przyszłym roku.

Reklama

- Chcemy mieć jednolity tabor. Wtedy łatwiej dokonywać napraw, łatwiej utrzymać zapas części zamiennych czy materiałów eksploatacyjnych – wyjaśnia Adamski.


W MPK myślą także o wymianie taboru tramwajowego. - To już większe wyzwanie finansowe. Jeden autobus kosztuje milion złotych, a na jeden tramwaj Pesy wydaliśmy około 8 milionów – wylicza Szczepańska. - Aktualnie „stoimy w kolejce” po środki unijne. Od decyzji Komisji Europejskiej będzie zależało ile i jakich wozów będziemy mogli kupić w najbliższym czasie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości