Reklama

Nic do stracenia. Śląsk będzie chciał postraszyć lidera [ZAPOWIEDŹ]

27/01/2018 12:08

Po teoretycznie najłatwiejszym meczu w sezonie - u siebie z ostatnim w tabeli KK Warszawa - w następnej kolejce koszykarzy Śląska czeka największe wyzwanie. Wrocławianie jedą do Stargardu, gdzie zmierzą się ze Spójnią - liderem I ligi. Początek spotkania w sobotę (27 stycznia) o godzinie 18.

Drużyna Krzysztofa Koziorowicza jest w tym sezonie niemalże nie do zatrzymania. Niemalże, bo Spójnia przegrała tylko jedno z dziewiętnastu dotychczasowych spotkań - z Polonią w Lesznie, gdzie rzuciła zaledwie 67 punktów. W tym sezonie Spójnia nie tylko wygrywa kolejne mecze, ale zazwyczaj robi to pewnie i przekonująco. W ostatniej kolejce pokonała na wyjeździe Sokoła aż 101:78, a dla drużyny z Łańcuta była to dopiero pierwsza porażka u siebie w obecnym sezonie. Jedną z dwóch (obok Polonii Leszno) niepokonanych na własnym parkiecie drużyn pozostaje właśnie Spójnia. Najbliżej zwycięstwa w Stargardzie był przed dwoma tygodniami R8 Basket Kraków, który uległ liderowi zaledwie trzema punktami (78:81).


Dobre wyniki Spójni znajdują odbicie w statystykach. Hubert Pabian, 29-letni rozgrywający, jest drugim najlepszym punktującym I ligi. Przeciętnie zdobywa on aż 18,5 punktu na mecz, a w zaledwie jednym spotkaniu tego sezonu nie przekroczył bariery 10 "oczek". Grą drużyny doskonale dyryguje Dawid Bręk, który jest z kolei najlepszym asystentem ligi (7,7 asyst na mecz). Najbardziej wszechstronnym zawodnikiem sobotniego rywala jest z kolei Marcin Dymała. 27-latek potrafi zarówno rzucić (15,5 punktu na mecz), zebrać (5,5 zbiórki), jak i podać piłkę do partnera (5,2 asysty).

Reklama

Przed startem rundy rewanżowej Spójnia uzupełniła skład Marcelem Wilczkiem - kolejnym zawodnikiem z bogatym doświadczeniem na pierwszoligowych parkietach. Dzięki temu nabytkowi rotacja drużyny jest kompletna, a trener Koziorowicz dysponuje dwoma koszykarzami na każdej pozycji. Wilczek szybko przekuł słowa w czyny i już w Łańcucie zanotował 20 punktów i 13 zbiórek. Smak awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej poznał przed kilkoma miesiącami, gdy awansował do PLK z Legią Warszawa. Teraz chce powtórzyć ten wyczyn w nowej drużynie.


W niezłych nastrojach pojadą do Stargardu zawodnicy Śląska. Mecz z KK Warszawa był okazją nie tylko do przerwania passy kiepskich wyników, ale także poprawy humorów i nabrania pewności siebie. Tę szansę wrocławianie wykorzystali w stu procentach. W poczynaniach podopiecznych Radosława Hyżego nareszcie widać było radość z gry oraz pomysł na sforsowanie defensywy przeciwnika. Oczywiście Spójnia to przeciwnik z dużo wyższej półki, jednak koszykarze WKS-u z doświadczenia wiedzą, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. W pierwszym spotkaniu we Wrocławiu Śląsk grał ze Spójnią jak równy z równym i nieznacznie przegrał 94:100.

Reklama

- W meczu z KK liczyła się nie tylko wygrana, ale także to, że było widać postęp w realizowaniu filozofii gry, która nam przyświeca. W tym sezonie o prawie każde zwycięstwo musimy walczyć na całego i nic nie przychodzi nam łatwo. Tak samo było w pierwszym meczu ze Spójnią i będzie teraz w Stargardzie. Gramy z liderem, ale podejmujemy to wyzwanie i chcemy zagrać jak najlepiej - wtedy możemy myśleć o zwycięstwie - mówi przed spotkaniem zawodnik Śląska Marcin Pławucki.


Porażka z liderem wstydu nie przynosi, więc w Stargardzie wrocławianie mają niewiele do stracenia, a dużo do zyskania. Podopieczni Radosława Hyżego już nieraz w tym sezonie pokazywali, że potrafią napsuć krwi drużynom z czołówki i powalczyć o wygraną. Oby tak samo było i tym razem.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości