Wrocławscy radni odrzucili w czwartek pomysł Prawa i Sprawiedliwości, by właściciele samochodów mogli jeździć autobusami i tramwajami za darmo przez cały rok. - Doceniamy intencje i cel, jaki przyświeca temu pomysłowi. Ale obawiamy się, że efekt może być odwrotny, niż zamierzony - podkreśla prezes MPK.
O pomyśle wrocławskich radnych Prawa i Sprawiedliwości pisaliśmy już w połowie stycznia. Przygotowali oni projekt uchwały w sprawie uprawnień do bezpłatnych przejazdów MPK w celu ograniczenia emisji zanieczyszczeń.
Uchwała trafiła pod obrady rady miejskiej w czwartek 25 lutego. Większość rajców zagłosowała jednak przeciwko, więc pomysł przepadł.
- Rozwiązanie to stosowane będzie w sytuacji przekroczenia poziomu stężeń zanieczyszczeń pyłowych PM10 powyżej 100 mikrogramów/m3 – liczonej jako wynik uśredniony z automatycznej stacji pomiarowej Państwowego Monitoringu Środowiska „Wrocław-Korzeniowskiego” na terenie Wrocławia - tłumaczyli przedstawiciele PiS-u.
Ale to nie koniec. Radni Prawa i Sprawiedliwości poszli dalej i proponowali, by właściciele lub współwłaściciele samochodów osobowych zarejestrowanych na terenie Wrocławia, podróżujący z ważnym dowodem rejestracyjnym, mogli bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej przez cały rok.
Te rozwiązania miały być zachętą dla mieszkańców do poruszania się po mieście transportem publicznym.
- Wprowadzenie uchwały w życie będzie miało istotny wpływ na zmianę przyzwyczajeń mieszkańców w poruszaniu się po mieście. To z kolei spowoduje zmniejszenie natężenia ruchu samochodowego we Wrocławiu, co w konsekwencji przyczyni się do poprawy jakości powietrza w naszym mieście. Omawiane rozwiązania będą również korzystnie wpływać na korki, co w kontekście zaliczania Wrocławia do miejsc najbardziej zakorkowanych na tle innych miast jest niezwykle istotne - wyliczali rajcy.
Ich zdaniem nie spowodowałoby to redukcji wpływów ze sprzedaży biletów MPK.
- Uchwała nie pociągnie za sobą skutków dla budżetu gminy, ewentualne zmniejszenie wpływów MPK, jeśli wystąpi, nie będzie znaczne, a z pewnością nie przekroczy poziomu koniecznego dla podjęcia działań w sprawie ewentualnego dofinansowania spółki - dodawali radni.
Prezes MPK: efekt może być odwrotny od zamierzonego
Do tej inicjatywy odniosła się niedawno - na łamach platformy Blogi Wrocław - prezes MPK.
- Doceniamy intencje i cel, jaki przyświeca temu pomysłowi. Ale obawiamy się, że efekt może być odwrotny, niż zamierzony. Takie rozwiązanie bowiem tylko pozornie zmierza do wzrostu zainteresowania usługami MPK - pisze Jolanta Szczepańska.
Jak tłumaczy prezes spółki, pozbawienie miasta części wpływów z tytułu biletów oznaczałoby konieczność wygospodarowania tej kwoty kosztem innych pozycji budżetowych.
- To oznacza, że takie rozwiązanie w efekcie zmusiłoby miasto do ograniczenia przekazywanych nam pieniędzy, a to spowodowałoby konieczność oszczędności i cięć. Brak inwestycji w tabor czy ograniczenia w kursowaniu pojazdów MPK w sposób oczywisty spowodują obniżenie jego atrakcyjności. A przecież chcemy osiągnąć zupełnie inny cel i rozwijać transport - podkreśla Szczepańska.
Zdaniem prezes MPK, jest jeszcze jeden ważny powód, który przemawia przeciwko darmowej komunikacji miejskiej wyłącznie dla kierowców. To sprawiedliwość społeczna.
- Rozwiązanie, polegające na oferowaniu darmowych przejazdów osobom, które zrezygnują z korzystania z własnych aut, odbyłoby się kosztem naszych pasażerów. W ten sposób ukaralibyśmy wszystkich tych, którzy już dzisiaj świadomie wybierają komunikację miejską, uczciwie za nią płacą i są naszymi stałymi klientami. Do tego absolutnie dopuścić nie można - dodaje Jolanta Szczepańska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze