Reklama

Nie ma już ulicy Gagarina we Wrocławiu. Teraz to ulica Antoniego Macierewicza

13/04/2016 00:00

Wrocławskie SLD zorganizowało happening przy ulicy Gagarina. - Mieszkańcy tej ulicy nie będą musieli dłużej cierpieć i spuszczać oczu ze wstydu, podając adres zamieszkania. Od dziś będą dumni, że patronem ich ulicy zostaje osoba tak znamienita. Tak wybitny i wszechstronny specjalista lotniczy – Antoni Macierewicz - podkreślają działacze lewicy.

W środę 13 kwietnia wrocławscy działacze SLD zorganizowali w naszym mieście happening, związany z przyjętą przez Sejm ustawą o dekomunizacji nazw ulic, mostów czy placów.


 


Ustawa przewiduje, że nazwy nadawane przez samorządy nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Na mocy nowych przepisów, nazwy ulic czy placów będzie mógł unieważnić wojewoda.


 


Wrocławskie SLD z tej okazji zmieniło w środę nazwę ulicy Gagarina na wrocławskim Muchoborze Wielkim na ulicę Antoniego Macierewicza. Nowa tabliczka nie wisiała jednak długo - szybko przywrócono tam oryginalną nazwę ulicy.

Reklama

 

 


Oświadczenie SLD na 55 rocznicę lotu w kosmos

Wczoraj, 12 kwietnia minęła 55 rocznica wystrzelenia w kosmos komunistycznego działacza, bohatera Związku Radzieckiego, odznaczonego orderem Lenina - Jurija Gagarina. Przez 55 lat naród polski zmuszony był oddawać hołd radzieckiemu lotnikowi, usuwając w cień bohaterskich polskich lotników. Lotników, którzy jak mówił prezydent Komorowski, nawet na drzwiach od stodoły dolecieliby dalej, niż komunista Gagarin w rakiecie.

Ale dobra zmiana, zapowiadana przez Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj dotarła również tutaj, na ulicę Jurija Gagarina we Wrocławiu. Mieszkańcy tej ulicy nie będą musieli dłużej cierpieć i spuszczać oczu ze wstydu, podając adres zamieszkania. Od dziś będą dumni, że patronem ich ulicy zostaje osoba tak znamienita. Tak wybitny i wszechstronny specjalista lotniczy – Antoni Macierewicz.

Tą dobrą dla polskich ulic i placów zmianę wprowadziła ustawa o dekomunizacji, uchwalona przez Sejm tydzień temu. Wrocławski SLD, jako pierwszy postanowił wdrożyć zapisy tej wiekopomnej ustawy w naszym mieście. Dlatego z całą stanowczością będziemy tropili wszystkich komunistycznych patronów ulic, którzy w sposób haniebny zapisali się w naszej historii. Niekiedy ukrywając swe komunistyczne oblicze pod maską poetów.

A niektórzy z nich nawet w sposób publiczny chwalili się swoją niecną działalnością. Ot choćby Jan Brzechwa. Sam przyznawał się do tego, że jako apologeta komunizmu, zajmował się podsłuchiwaniem innych i podsłuchał, co: „Opowiedział dzięcioł sowie”.
„Ja to wszystko podsłuchałem
I czym prędzej zapisałem”
– napisał potem w swoim donosie.

Wielu z nas napawa obrzydzeniem również twórczość innego piewcy komunizmu – Juliana Tuwima. Na domiar złego w swoich wierszach dla dzieci propagował stosunki homoseksualne, pisząc:
„Tańcowały dwa Michały,
Mały Michał ledwo dychał,
Duży Michał go popychał”.

Tak, Szanowni Państwo, ustawa dekomunizacyjna otwiera przed nami olbrzymie możliwości. Wszystko co czerwone musi zniknąć z naszych ulic i placów. We Wrocławiu nie ma na szczęście ulicy Czerwonego Kapturka. Ale w takiej Łodzi, na przykład, jest. Dlatego będziemy apelowali do naszych kolegów z SLD w Łodzi, aby również oni zajęli się dekomunizacją swojego miasta.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości