Wrocławskie SLD zorganizowało happening przy ulicy Gagarina. - Mieszkańcy tej ulicy nie będą musieli dłużej cierpieć i spuszczać oczu ze wstydu, podając adres zamieszkania. Od dziś będą dumni, że patronem ich ulicy zostaje osoba tak znamienita. Tak wybitny i wszechstronny specjalista lotniczy – Antoni Macierewicz - podkreślają działacze lewicy.
W środę 13 kwietnia wrocławscy działacze SLD zorganizowali w naszym mieście happening, związany z przyjętą przez Sejm ustawą o dekomunizacji nazw ulic, mostów czy placów.
Ustawa przewiduje, że nazwy nadawane przez samorządy nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Na mocy nowych przepisów, nazwy ulic czy placów będzie mógł unieważnić wojewoda.
Wrocławskie SLD z tej okazji zmieniło w środę nazwę ulicy Gagarina na wrocławskim Muchoborze Wielkim na ulicę Antoniego Macierewicza. Nowa tabliczka nie wisiała jednak długo - szybko przywrócono tam oryginalną nazwę ulicy.
Oświadczenie SLD na 55 rocznicę lotu w kosmos
Wczoraj, 12 kwietnia minęła 55 rocznica wystrzelenia w kosmos komunistycznego działacza, bohatera Związku Radzieckiego, odznaczonego orderem Lenina - Jurija Gagarina. Przez 55 lat naród polski zmuszony był oddawać hołd radzieckiemu lotnikowi, usuwając w cień bohaterskich polskich lotników. Lotników, którzy jak mówił prezydent Komorowski, nawet na drzwiach od stodoły dolecieliby dalej, niż komunista Gagarin w rakiecie.
Ale dobra zmiana, zapowiadana przez Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj dotarła również tutaj, na ulicę Jurija Gagarina we Wrocławiu. Mieszkańcy tej ulicy nie będą musieli dłużej cierpieć i spuszczać oczu ze wstydu, podając adres zamieszkania. Od dziś będą dumni, że patronem ich ulicy zostaje osoba tak znamienita. Tak wybitny i wszechstronny specjalista lotniczy – Antoni Macierewicz.
Tą dobrą dla polskich ulic i placów zmianę wprowadziła ustawa o dekomunizacji, uchwalona przez Sejm tydzień temu. Wrocławski SLD, jako pierwszy postanowił wdrożyć zapisy tej wiekopomnej ustawy w naszym mieście. Dlatego z całą stanowczością będziemy tropili wszystkich komunistycznych patronów ulic, którzy w sposób haniebny zapisali się w naszej historii. Niekiedy ukrywając swe komunistyczne oblicze pod maską poetów.
A niektórzy z nich nawet w sposób publiczny chwalili się swoją niecną działalnością. Ot choćby Jan Brzechwa. Sam przyznawał się do tego, że jako apologeta komunizmu, zajmował się podsłuchiwaniem innych i podsłuchał, co: „Opowiedział dzięcioł sowie”.
„Ja to wszystko podsłuchałem
I czym prędzej zapisałem”
– napisał potem w swoim donosie.
Wielu z nas napawa obrzydzeniem również twórczość innego piewcy komunizmu – Juliana Tuwima. Na domiar złego w swoich wierszach dla dzieci propagował stosunki homoseksualne, pisząc:
„Tańcowały dwa Michały,
Mały Michał ledwo dychał,
Duży Michał go popychał”.
Tak, Szanowni Państwo, ustawa dekomunizacyjna otwiera przed nami olbrzymie możliwości. Wszystko co czerwone musi zniknąć z naszych ulic i placów. We Wrocławiu nie ma na szczęście ulicy Czerwonego Kapturka. Ale w takiej Łodzi, na przykład, jest. Dlatego będziemy apelowali do naszych kolegów z SLD w Łodzi, aby również oni zajęli się dekomunizacją swojego miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze