Reklama

Nie ma sposobu na Świdnicką? Puste lokale, nowy lumpeks [ZDJĘCIA]

08/11/2017 08:29

Cztery lata temu wrocławski magistrat wdrożył program aktywizacji ulicy Świdnickiej, przed laty eleganckiej, reprezentatywnej ulicy handlowej, chcą przywrócić jej dawny charakter. Jednym z jego założeń była walka z sklepami z odzieżą używaną, tanimi barami i wystrojem, który nie pasuje do zabytkowego otoczenia. Od tamtej pory nie zmieniło się zbyt wiele.

W 2013 r. miasto zapowiedziało, że bierze się za kondycję i poziom ulicy Świdnickiej. Za jej powolny upadek są odpowiedzialne m. in. galerie handlowe w centrum Wrocławia. Dawniej, gdy ich nie było, na zakupy i do kawiarni przychodziło na Stare Miasto.


Program ratunkowy zakładał stworzenie strony internetowej ulicy Świdnickiej z planem sklepów i restauracji raz rozmowy z właścicielami kamienic i ze wspólnotami mieszkaniowymi, których celem było namówienie ich na wybór interesujących najemców lokali usługowych, przyciągających wymagających klientów. Chodziło m. in. o eliminację lumpeksów i tanich barów w zamian za butiki i kawiarnie.

Reklama

Powstało też Stowarzyszenie Ulicy Świdnickiej, które dwa razy zorganizowało Festiwal Ulicy Świdnickiej oraz konkurs na najciekawszą witrynę sklepową. 


Od tamtej pory na Świdnickiej powstało kilka fajnych lokali, m. in. Bohema Cafe, Dinette, Ćeska, Bar Barbara czy też Gniazdo. Nadal jednak niektóre lokale pustoszeją, a teraz, tuż obok Kebab Kinga, w miejscu, gdzie działała rzemieślnicza lodziarnia, otwarcie zapowiedziało Studio Mody Vena, sieć wrocławskich sklepów z odzieżą używaną, reklamująca się jako "najtańsza w mieście". Swoje lokale ma też w Hali Strzegomskiej i w Leśnicy.

Reklama

W pobliżu Świdnickiej działa obecnie kilka galerii handlowych, a w październiku dołączyła do nich Wroclavia przy ul. Suchej 1. I choć klimat Starego Miasta ma zupełnie inny urok niż centrum rozrywki, galerie wciąż przyciągają tłumy, a zabytkowe centrum Wrocławia doceniają głównie turyści.


Komentuje dr Michał Dębek, badacz handlu i usług


Co pewien czas popyt weryfikuje podaż, co prowadzi do urealnienia oferty handlowo-usługowej w danym miejscu. I to się dzieje nie tylko na Świdnickiej - to jest normalny proces gospodarczy. Ostatnio widać to było w Renomie, przy okazji wejścia tam Biedronki. Jeśli rzeczywiście znowu powstaną na Świdnickiej lumpeksy, to oznacza tyle, że ulica handlowa we współczesnym Wrocławiu jest przestrzenią obsługującą niezamożnych - lub skrajnie pragmatycznych - wrocławian i zaspokaja zupełnie inne potrzeby niż galerie handlowe.








Skoro galerie zdominowały obsługę popytu na określone towary i marki, to reszta rynku detalicznego, nie znosząc próżni, znajduje swoje nisze w takiej ofercie, której galerie nie dotykają, a która jest bardzo wrocławianom potrzebna. Moim zdaniem to jest bardzo normalny proces, aczkolwiek dyskusyjny jest jego efekt w przestrzeni publicznej miasta.





Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości