Reklama

Nieudany debiut nowego szkoleniowca wrocławskiej drużyny

02/02/2015 00:00

W meczu 16. kolejki Tauron Basket Ligi Kobiet MKK Siedlce pokonało Ślęzę Wrocław 70:59. Debiut Krzysztofa Szweja w roli szkoleniowca wrocławianek okazał się nieudany. Kolejna szansa na dwa punkty dla Ślęzy już w kolejną sobotę w Rybniku.

Pierwsze minuty tego pojedynku były bardzo udane dla zespołu z Wrocławia. Rozpoczęła je celnym rzutem za trzy punkty Jhasmin Player, a potem głównie dzięki dobrej grze właśnie Player, ale także Adrianne Ross i Chineze Nwagbo Ślęza prowadziła przez większość pierwszej kwarty.


 


Kroku wrocławiankom próbowała dotrzymać kapitan MKK Elżbieta Mukosiej (10 punktów w tym fragmencie gry) oraz Eureka Brooks. To właśnie amerykańska rozgrywająca drużyny gospodarzy po swoim celnym rzucie z dystansu wyprowadziła po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie MKK, które prowadziło już do końca pierwszej kwarty.

Reklama

 

 


Druga „ćwiartka” rozpoczęła się znów od punktów Brooks, na które chwilę później odpowiedziała skuteczną akcją „2+1” Player. Niestety przez kolejne trzy minuty Ślęza nie trafiła do kosza MKK, a że przeciwniczki zdobyły w tym czasie osiem punktów z rzędu, przewaga zespołu prowadzonego przez trenera Teodora Mollova wzrosła do dziewięciu punktów (29:20). Utrzymywała się ona do syreny kończącej drugą połowę, którą celnym trafieniem za trzy zakończyła ukraińska skrzydłowa MKK - Ganna Zarycka, ustalając jej wynik na 38:28 dla drużyny z Mazowsza.

Reklama

 


Po zmianie stron ekipa trenera Szweja próbowała odrabiać straty. Niestety gospodynie w dalszym ciągu nie tylko utrzymywały bezpieczną przewagę, ale i ją powiększały (po kolejnej celnej „trójce” Brooks na 2:41 przed końcem trzeciej kwarty wynosiła ona już 17 punktów).


 


W ostatnich minutach tej części gry ciężar gry wrocławianek wzięła na siebie Nwagbo. Dzięki jej pięciu punktom z rzędu, oraz dwóch „oczkom” Player, żółto-czerwone zniwelowały straty do ośmiu punktów, co zapowiadało emocje w czwartej kwarcie. Niestety mimo ambitnej gry drużyny, koszykarkom Ślęzy nie udało się w ostatnich dziesięciu minutach przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną siedlczanek 70:59.

Reklama

 


– Zespół z Siedlec postawił nam dziś trudne warunki, ale mimo porażki dziękuję moim zawodniczkom za walkę. Zagraliśmy dobrze w obronie, choć rywalki miały dziś bardzo dobrą skuteczność rzutów za trzy punkty, a niektóre wpadały im z bardzo trudnych pozycji. Nam tego właśnie zabrakło i to była główna przyczyna naszej porażki. Nie poddajemy się jednak i walczymy dalej – mówił po spotkaniu Krzysztof Szwej, nowy trener Ślęzy.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości