– Przy mostach Mieszczańskich ktoś wpadł do wody – takie zgłoszenie w sobotę wieczorem odebrali wrocławscy ratownicy. Na miejscu natychmiast zjawiły się wszystkie służby ratunkowe, które ruszyły na ratunek topielcowi. Ostatecznie okazało się, że choć faktycznie słychać było plusk, do tragedii nie doszło.
St. sierż. Krzysztof Marciajn z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu potwierdza, że około 22:30 służby zostały wezwane na most w związku ze zgłoszeniem na numer alarmowy. Dzwoniąca osoba miała słyszeć, że ktoś wpadł do rzeki. Na miejsce przyjechała policja, straż pożarna i WOPR.
Służby sprawdziły okolicę. Na szczęście okazało się, że był to fałszywy alarm. – Mieliśmy informację od trzech świadków, że ktoś w tym miejscu wrzucił butelkę do wody, a ktoś inny musiał to źle odebrać – tłumaczy policjant.
ZOBACZ TEŻ: Ojciec zostawił 10-miesięczne dziecko w samochodzie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze