Kończy się era tradycyjnych, papierowych dokumentów. Wszystko za sprawą wprowadzenia mDowodu, który będzie respektowany w całym kraju. Ale już słychać o falstarcie.
Pochodzący z Wrocławia minister cyfryzacji Janusz Cieszyński zapowiadał kilkanaście godzin temu, że po uruchomieniu mObywatel 2.0 Polska będzie największym krajem Unii Europejskiej z dokumentem w aplikacji. Nie wszystko jednak zadziałało. Jak informuje interia.pl, od rana słychać jednak o błędach w aplikacji. - Od początku zakładaliśmy granice wydajności - powiedział portalowi Janusz Cieszyński.
Na czym polega ta rewolucyjna zmiana?
Wraz z wejściem w życie 14 lipca ustawy o aplikacji mObywatel zyskamy nowy dokument – mDowód. - Możemy potwierdzać nim swoją tożsamość tak samo jak tradycyjnym dowodem osobistym czy paszportem. W aplikacji pojawi się też szereg funkcji, dzięki którym nasze sprawy urzędowe załatwimy szybko i bez wychodzenia z domu– podkreśla minister cyfryzacji.
Jak informuje ministerstwo, nie ma już obowiązku noszenia ze sobą dowodu osobistego – wystarczy, że wylegitymujemy się mDowodem. Nie jest to jednak cyfrowa wersja dowodu osobistego – dokumenty różnią się serią i numerem, datą wydania i ważności. mDowodu będziemy mogli użyć w każdej sytuacji: w urzędach, u notariusza, zawierając umowy, ale też np. wypożyczając samochód czy sprzęt sportowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze