Reklama

Od pokojówki do jednej z najbogatszych kobiet świata. Niezwykła historia wrocławianki Barbary Piaseckiej-Johnson


Zaczynała z niespełna stu dolarami w kieszeni i słabą znajomością języka angielskiego. Do Stanów Zjednoczonych wyjechała za marzeniami, a jej życie bardzo szybko zaczęło przypominać hollywoodzki scenariusz. Barbara Piasecka-Johnson zmarła 1 kwietnia 2013 roku po długiej i ciężkiej chorobie. Została pochowana we Wrocławiu. Spoczęła na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ulicy Bujwida, zamykając swoją niesamowitą, pełną kontrowersji, blichtru i sztuki życiową klamrę w niezwykle skromnym grobie, w którym została pochowana razem ze swoją rodziną. Barbara Piasecka-Johnson przeszła zawrotną drogę od pokojówki do bogatej dziedziczki, stając się bohaterką jednego z najgłośniejszych skandali spadkowych w historii USA. Choć podbiła światowe salony, jej losy nierozerwalnie splotły się z Wrocławiem.


Choć Barbara Piasecka urodziła się w 1937 roku na Kresach Wschodnich (w Staniewiczach, na terenie dzisiejszej Białorusi), to po II wojnie światowej jej rodzina osiedliła się na Ziemiach Odzyskanych. To właśnie we Wrocławiu młoda Basia kształtowała swoje pasje i zdobywała wykształcenie. Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim – kierunek, który, jak się później okazało, stał się jej przepustką do niewyobrażalnego bogactwa.

W 1968 roku, mając 31 lat, zdecydowała się na odważny krok. Z zaledwie stoma dolarami oszczędności wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, by szukać lepszego życia poza komunistyczną Polską.

Reklama

Z kuchni na amerykańskie salony

Początki w Ameryce nie zapowiadały wielkiego sukcesu. Bez biegłej znajomości języka Piasecka musiała podjąć się pracy fizycznej. Zatrudniła się jako kucharka i pokojówka w luksusowej posiadłości w New Jersey. Rezydencja należała do J. Sewarda Johnsona, jednego z dziedziców farmaceutycznego imperium Johnson & Johnson.

Zbieg okoliczności sprawił, że starszy o 42 lata milioner szybko zorientował się, iż jego nowa pokojówka posiada rozległą wiedzę na temat sztuki. Zaproponował jej nowe stanowisko – Piasecka została kuratorką jego prywatnej kolekcji dzieł sztuki. Od zawodowych konsultacji szybko przeszli do płomiennego romansu. W 1971 roku Johnson rozwiódł się ze swoją drugą żoną i zaledwie osiem dni później poślubił 34-letnią Barbarę.

Reklama

Prawdziwa burza wybuchła jednak kilkanaście lat później. J. Seward Johnson zmarł w 1983 roku, a odczytanie jego testamentu wywołało trzęsienie ziemi w rodzinie. Okazało się, że milioner wydziedziczył niemal całkowicie szóstkę swoich dzieci z poprzednich małżeństw, a absolutną większość fortuny (szacowanej wówczas na ponad 400 milionów dolarów) zapisał swojej polskiej żonie.

Rozpoczęła się jedna z najgłośniejszych i najdroższych batalii sądowych w historii Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie, tuż przed werdyktem ławy przysięgłych, strony zawarły ugodę. Dzieci otrzymały zaledwie ułamek majątku, a Barbara Piasecka-Johnson wyszła z sali rozpraw jako jedna z najbogatszych kobiet na świecie. 

Reklama

Mając do dyspozycji gigantyczny kapitał, Barbara Piasecka-Johnson mogła w pełni poświęcić się swojej największej pasji – sztuce. W swojej posiadłości zgromadziła płótna takich mistrzów jak Rembrandt, Monet, Gauguin czy Picasso. Jej kolekcja wyceniana była na setki milionów dolarów.

Nie zapomniała jednak o Polsce. Była zaangażowana w działalność charytatywną i filantropijną. W 1989 roku, gdy w Polsce upadał komunizm, Piasecka-Johnson przyleciała do kraju z głośną i niezwykle śmiałą obietnicą – zadeklarowała chęć zakupu i uratowania od bankructwa Stoczni Gdańskiej, symbolu „Solidarności”. Zaproponowała inwestycję rzędu 100 milionów dolarów. Ostatecznie jednak negocjacje z rządem i związkowcami zakończyły się fiaskiem, a transakcja nigdy nie doszła do skutku.

Reklama

Skromny Grób we Wrocławiu 

Po latach życia w blasku fleszy, mieszkania w Monako i w historycznych posiadłościach we Włoszech, miliarderka na koniec swojego życia postanowiła wrócić do korzeni. Ostatnie miesiące spędziła na Dolnym Śląsku, w Sobótce niedaleko Wrocławia.

Barbara Piasecka-Johnson zmarła 1 kwietnia 2013 roku po długiej i ciężkiej chorobie. Została pochowana we Wrocławiu. Spoczęła na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ulicy Bujwida, zamykając swoją pełną kontrowersji i blichtru życiową klamrę w skromnym grobie, w którym została pochowana razem ze swoją rodziną.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/06/2026 08:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości