Kilka dni temu w Warszawie ojciec zamordował swojego 4-letniego synka. Mężczyzna otruł siebie i dziecko, gdy przebywali w sali zabaw. Do tragedii doszło podczas spotkania z udziałem kuratora sądowego.
Oto, do czego prowadzi brak porozumienia rodziców, którzy się rozwodzą i wzajemnie wyszarpują sobie dzieci, nie bacząc na ich krzywdę. Tomasz M. i Justyna M. to rodzice dwójki dzieci: 4-letniego chłopca i 6-letniej dziewczynki. Para postanowiła się rozwieść, ale nie potrafiła porozumieć się co do dalszego wychowywania dzieci.
Doszło do tego, że matka zabrała dzieci i wyprowadziła się z Wrocławia do Warszawy. Kilka tygodni temu Tomasz M. rozwieszał w stolicy i we Wrocławiu plakaty ze zdjęciami dzieci. Tłumaczył, że nie wie, gdzie są.
Mężczyzna miał pełną władzę rodzicielską, podobnie jak matka. Raz zabrał dziecko – 4-letniego synka - i pojechał z nim do Monachium. Tam zatrzymała go policja, a dziecko zostało zabrane.
Była też sytuacja, kiedy wszedł z synkiem na taras. Po tym wydarzeniu przebadał go psychiatra. Stwierdził, że ojciec dzieci jest normalny i nie zagraża swoim dzieciom.
Kilka dni temu doszło jednak do tragedii. Tomasz M. pojechał zobaczyć się z dziećmi do Warszawy. Wraz z kuratorem sądowym poszedł do sali zabaw. W pewnym momencie zabrał synka do toalety i tam go otruł. Następnie sam zażył truciznę. Nie pomogła interwencja lekarzy. Syn i ojciec zmarli w szpitalu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze