Reklama

Ostatni przetarg na Tramwaj Plus

13/10/2010 00:00

Spółka Wrocławskie Inwestycje rozpisała właśnie przetarg na torowisko i trakcję linii od skrzyżowania Legnickiej z Millenijną na Kozanów i do stadionu od strony Królewieckiej. To ostatni przetarg słynnego projektu Tramwaj Plus. Pomimo wydania pół miliona na jego założenia, dalej nie będzie kontynuowany. Bo nie ma pieniędzy.

W ostatnich dniach września był przetarg na budowę mostu tramwajowego nad rzeką Ślęzą, przebudowę technologiczną sieci ciepłowniczej i rozbiórkę obiektów kolidujących z planowaną do wybudowania trasą tramwajową na całej jej długości. Teraz jest na same tory i trakcję elektryczną do ich zasilania.


Urzędnicy liczą, że roboty budowlane ruszą najpóźniej na wiosnę i skończą się jeszcze w 2011 roku.






Wydano 587 tys. zł na plan, którego nie będziemy wcielać w życie



Ten przetarg to już koniec projektu Tramwaj Plus, chociaż wg. tzw. planu generalnego opracowanego przez Zbigniewa Komara (a dokładnie na jego zlecenie przez Ernst & Young) miało być inaczej. Przypomnijmy, że ten dokument kosztował 587 tysięcy złotych, obejmuje czas do 2015 roku i przewiduje tramwaj na Psie Pole i Nowy Dwór.



Tych dwóch budów jednak na pewno nie będzie. MPK zamiast tramwajami na Psie Pole chce wozić pasażerów szynobusami, a na przebudowywanej właśnie ul. Strzegomskiej torowiska nie będzie w ciągu następnej dekady. Żeby mieszkańcy Nowego Dworu mogli dojeżdżać do centrum po szynach poszerzaną ulicę trzeba będzie zerwać i położyć od nowa. Bo drogowcy kładą pod pas tramwajowo-autobusowy podbudowę, która tramwajów nie utrzyma.



Czy warto płakać za Tramwajem Plus



Tramwaj Plus reklamowano wrocławianom jako „szybki tramwaj”. W założeniach szybkość ma zapewnić mu podłączenie większości skrzyżowań do jednego komputera, który będzie przełączał wszystkie światła na zielone. Jednak czy to wystarczy, skoro nie wiadomo nawet czy te „superszybkie tramwaje” będą miały wszędzie wydzielone torowiska, a po innych będą jeździć po tych samych torach ze zwykłymi tramwajami, których przecież na torowisku nie da się wyprzedzić?



Do tego jeszcze od pomysłu do dziś projekt został poważnie okrojony, co spotyka się z krytyką ekspertów.
„Tramwaj Plus jest ogryzkiem w porównaniu z tym, co było przewidziane. Nie obsługujemy Biskupina, ani Sępolna, za to dojeżdżamy do Stadionu Olimpijskiego – a przecież wystarczy dwa razy przejechać się tam tramwajem, żeby zobaczyć ile osób wysiada na tym odcinku. Dla kogo my to budujemy? Dla ludzi? Czy dlatego, że mieliśmy jakąś potrzebę? Jeśli dla ludzi, to musimy mieć naprawdę dobry plan, bo wydajemy publiczne pieniądze” - pisze dr Bogusław Molecki, z Politechniki Wrocławskiej



Skoro już jesteśmy przy minusach to są jeszcze dwa. Po pierwsze, jak Wam pisaliśmy z Kozanowa będzie się dało bezpośrednio pojechać tramwajem jedynie na Gaj. Wozy najbliżej Rynku będą się zatrzymywać na pl. Jana Pawła II oraz na Podwalu. Jednak to i tak lepiej niż dziś mają mieszkańcy tego osiedla.

Po drugie dostaliśmy unijną dotację nie na cały, tylko na pół tego projektu.



Cieszyć się z małych rzeczy



W przypadku tego projektu trzeba się cieszyć, że w ogóle się pojawił, bo w ostatnich latach buduje się we Wrocławiu tylko nowe ulice i obwodnice, a żadnych torowisk. Na budowę linii tramwajowej na Kozanów i Gaj mieszkańcy tych osiedli czekali od dawna.



Do tego kupujemy nowe wozy skody (przyjedzie ich 31, pierwsze już za kilka miesięcy). Oczywiście są one o ok. 10 proc. droższe, niż zwykłe bo będą miały drzwi po obu stronach (przez to będzie w nich mniej miejsc siedzących). A te drzwi po obu stronach będą tylko dlatego, że urzędnicy uparli się, iż Tramwaj Plus nie może na końcu mieć pętli tylko tzw. krańcówkę (jak pociągi). Dlaczego? Bo krańcówka zajmuje mniej miejsca.

O ile mniej? W pewnym uproszczeniu i zaokrągleniu - minimum dla pętli to ok. 2 tys. mkw. Dla krańcówki ok. 1,5 tys. mkw. W rzeczywistości te wartości mogą się różnić choćby wtedy, gdy zbudujemy krańcówkę dla kilku stanowisk - wtedy będzie większa.
Tak naprawdę bardziej liczy się kształt - krańcówka jest praktyczniejsza kiedy trudno pozyskać plac. No i w krańcówce są od razu perony pętla jest bez tego.



- Tak naprawdę trzeba się cieszyć, że budujemy nowe torowiska na nowe osiedla, a martwić raczej tym, że po rezygnacji z projektu Tramwaj Plus nie wiadomo co dalej – mówi Igor Gisterek z Zakładu Infrastruktury Transportu Szynowego Politechniki Wrocławskiej. - Argument, że nie ma na pieniędzy na tramwaje to nie jest argument. Wystarczy wydać 5 procent tego, co się planuje wydać na śródmiejską trasę południową i będzie można podłączać do sieci kolejne osiedla. Trzeba tylko mieć realny plan – dodaje.



Tego jednak nie mamy. O tym, gdzie (jeżeli w ogóle) budować kolejne linie tramwajowe władze miasta zdecydują przy pomocy Belgów, którzy będą nam w tym podpowiadali.
Wprawdzie Wrocław ma już dokument zwany polityką transportową, a także plan rozwoju transportu, którego częścią jest słynny Tramwaj Plus, ale Dutkiewicz tłumaczy, że to w niczym nie przeszkadza. - Plan dyrektora Komara (Tramwaj Plus – przypis BK) w sensie inwestycyjnym nie wykracza poza 2012 rok. Dlatego nie ma żadnego kłopotu w tym, żeby uczyć się dobrych rozwiązań – mówił nam Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.
Oczywiście można było wpaść na taki pomysł przed wydaniem pół miliona na plan, z którego w połowie rezygnujemy, ale przecież mądry Polak po szkodzie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości