Reklama

Oto jarmark all inclusive. Płacisz raz, jesz i pijesz do woli. Całkiem blisko Wrocławia


Bilet można kupić już za 30 euro. W tej cenie można jeść i pić do woli przez dwie godziny. Świąteczna uczta trwająca pięć godzin kosztuje 45 euro. Limity? Żadnych. Możesz zamawiać wszystko ile razy chcesz! Tak działa świąteczny jarmark Weihnachten an der Spree w Berlinie. To niespełna cztery godziny drogi samochodem lub pociągiem z Wrocławia.


Wyobraźcie sobie jarmark świąteczny, gdzie nie musicie grzebać w portfelu przy każdym stoisku, gdzie grzane wino leje się strumieniem, a kiełbaski pojawiają się na talerzu, gdy tylko na nie spojrzycie. W Berlinie to rzeczywistość – i nazywa się Weihnachten an der Spree.

KLIKNIIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA

Tutaj klasyczny system płacenia przy każdym stoisku nie istnieje. Kupujecie bilet online i od momentu przekroczenia bramy wszystko, co jecie i pijecie, jest wliczone w cenę. Zupełnie jak na wakacjach w Turcji.

Reklama

Ceny biletów? Zależą od dwóch czynników: pory przyjścia i dnia tygodnia. Wchodzicie o 17:00 – zapłacicie około 42,90 euro za dorosłego. Zdecydujecie się na późniejszą wizytę, o 20:00 – cena spada do 29,90 euro. Dzieci od 6 do 16 lat mają zniżkę, a maluchy poniżej szóstego roku życia wchodzą za darmo. To logiczne: im później przychodzicie, tym mniej czasu macie na konsumpcję, więc bilety są tańsze. Organizatorzy ustawiają cztery sloty wejściowe co godzinę od 17:00 do 22:00.

Dla tych, którzy lubią czuć się wyjątkowo, jest opcja VIP za 65 euro. Co dostajecie? Oddzielne wejście, ogrzewany namiot z własnymi stanowiskami z napojami i miejscami do siedzenia, plus – i to istotne dla większych grup – automatyczną rezerwację sąsiadujących stolików, jeśli kupicie 10 lub więcej biletów.

Reklama

Menu, które nie oszczędza na kaloriach

Zacznijmy od tego, co leje się do kubków. Lista jest imponująca: piwo, wino, wino musujące, napoje bezalkoholowe, grzane wino (oczywiście!), poncz, gorąca czekolada, poncz dla dzieci. 

Teraz jedzenie, bo to tu dzieje się prawdziwa magia. Niemiecki klasyk: kiełbaski, Leberkäse (rodzaj mięsnej pasztetowej kaszanki), Spätzle – te kluski możecie dostać z gulaszem albo serem. Jeśli szukacie czegoś bardziej wyrafinowanego, jest fiński łosoś flambirowany w bagietce z sosem chrzanowo-koperkowym, albo burger z karmelizowaną cebulą na musztardzie i czerwoną kapustą.

Reklama

Jesteś wege? To może patelnia pieczarek, chili con carne, zupa dyniowa? A słodkości? Naleśniki, gofry, kulki twarogowe (Quarkbällchen), palone migdały, Germknödel (austriackie knedle drożdżowe), owoce w czekoladzie. Lista jest na tyle długa, że nie wystarczy jeden wieczór, żeby wszystko spróbować.

Jarmark to nie tylko picie i jedzenie. Rozstawione są beczki z ogniem, które tworzą tę właściwą, przytulną atmosferę, gdy temperatura spada. Są strefy z grami: curling, wbijanie gwoździ w pień drzewa (zadziorna niemiecka zabawa wymagająca siły i precyzji).

Reklama

Liczba biletów na każdy dzień jest limitowana. To znaczy, że nie będziecie stać w kilometrowej kolejce do kiełbasy, nie będziecie walczyć łokciami o miejsce przy ognisku. Organizatorzy mówią wprost: koncepcja powstała podczas pandemii w 2020 roku, ale została, bo się sprawdziła. Nawet ci, którzy nienawidzą tłumów na jarmarkach, tutaj się relaksują.

Jak się tam dostać?

Lokalizacja jest świetnie skomunikowana. Najbliższa stacja to Warschauer Straße (S-Bahn i U-Bahn), ale możecie też przejść przez Most Oberbauma od stacji Schlesisches Tor. Parking? Organizatorzy wprost mówią: nie ma go na terenie Spreespeicher, ale w okolicy są parkingi wielopoziomowe – Uber Arena, Contipark, East Side Mall, nhow Hotel. 

Reklama

Czy to się opłaca?

To kwestia perspektywy. Jeśli lubicie chodzić po tradycyjnym jarmarku, płacąc przy każdym stoisku i kontrolując wydatki – to miejsce może was zaskoczyć. Ale jeśli chcecie wieczoru bez kalkulacji, gdzie jedyną decyzją jest "co teraz zjem, system all inclusive ma swój urok.

Ceny mogą wydawać się wysokie – 42,90 euro to nie są grosze. Ale gdy zsumujemy, ile za tyle samo jedzenia i picia zapłacimy na wrocławskim jarmarku, cena staje się atrakcyjniejsza.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-12-11 17:13:12

    Chili con carne to nie jest żadne "vege", tylko danie z mieloną wołowiną. Jak sama nazwa wskazuje (po hiszpańsku) chili z mięsem...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Qutass 2025-12-11 18:32:10

    Po przeliczeniu na złotówki wychodzi taniej jak Wrocławski Jarmark

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości