Reklama

Paweł Barylski: W Polsce chcemy za szybko oceniać

15/12/2018 10:37

- Gra i wyniki to wspólna odpowiedzialność trenera, sztabu i zawodników. Czyny znaczą jednak więcej niż słowa - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Śląska Wrocław, Paweł Barylski.

Paweł Barylski: Z powodu kontuzji "wypadł" nam Mateusz Cholewiak. Doznał urazu mięśniowego łydki i do końca roku już nam nie pomoże. Niektórzy mają delikatne problemy, ale do niedzieli wszystko się wyjaśni. Tylko gracze w stu procentach zdrowi zagrają przeciw Koronie. Wiemy, jaki styl mają nasi przeciwnicy - dużo walki i bój o każdy centymetr boiska. A jakiego Śląska można się spodziewać? Walczącego. To słowo najlepiej oddaje to, nad czym pracowaliśmy ostatnio.


Rozważam różne warianty ustawienia. Co do Mariusza Pawelca - w ostatnim meczu pokazał się z dobrej strony, choć wszyscy wiedzieli, że nie ustrzegł się błędu. Problemem w naszej grze jest to, że błąd jednego zawodnika nie jest naprawiany przez kolejnego. To jest jak łańcuch, który trzeba przerwać, a my tego nie robimy. W grze Lechii Gdańsk widać, jak to działa. Jeden naprawia błąd drugiego, przez co defensywa funkcjonuje lepiej.

Reklama

Kluczowa jest teraz kwestia mentalna. Od momentu objęcia posady tymczasowego trenera przeprowadziłem rozmowy indywidualne z około 20 zawodnikami. Zostało mi jeszcze kilku, bo chcę spotkać się z każdym. Ze wszystkimi rozmawialiśmy przynajmniej pół godziny, z niektórymi godzinę. Mówiliśmy o różnych aspektach, m.in. o odpowiedzialności. Bo gra i wyniki to wspólna odpowiedzialność trenera, sztabu i zawodników. Czyny znaczą jednak więcej niż słowa. To jest klucz. Kibice, dziennikarze, wszyscy ludzie interesujący się Śląskiem i piłką ocenią, co udało się zrobić i jak nasza postawa wyglądała.


Będąc na różnych stażach dowiedziałem się między innymi, że my w Polsce chcemy za szybko oceniać. Mówiąc o Farshadzie trzeba pamiętać, że to dla niego pierwszy wyjazd poza swoją ligę, poza kraj. Poza swój świat, bo w poprzedniej drużynie był jedną z gwiazd, a tutaj przyszedł jako zawodnik dla większości anonimowy. I to do dość specyficznej ligi, jaką jest ekstraklasa. Nie przepracował z nami okresu przygotowawczego, co ma duży wpływ na aspekt fizyczny. Absolutnie go jednak nie skreślamy. Jest graczem o wysokiej jakości, dużych umiejętnościach, zwłaszcza ofensywnych. Ten półroczny okres adaptacji jest konieczny. Pamiętamy Marco Paixao, który przyszedł i z miejsca zaczął strzelać gole, ale zazwyczaj to tak nie działa. Dla przeciwwagi podam przykład innego byłego gracza Śląska - Dalibora Stevanovicia. Przez wielu był mocno krytykowany, a z czasem stał się bardzo ważną postacią w drużynie, dawał jakość na boisku i w szatni. Wracając jednak do Farshada - wierzymy w niego, bo to bardzo dobry piłkarz. Wiosną, po przepracowaniu całego okresu zimowego, będzie mu na pewno łatwiej. Nie jest skreślony i walczy o miejsce w składzie na mecze z Koroną i Pogonią.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości