Piątek to nie jest szczęśliwy dzień dla wrocławskich tramwajów. Najpierw jeden z wozów MPK wykoleił się na skrzyżowaniu ul. Kazimierza Wielkiego i Krupniczej, a niedługo później z szyn na placu Wróblewskiego wypadła "zerówka". W obu miejscach udało się już przywrócić normalny ruch.
Do pierwszego wykolejenia doszło w piątek około godziny 11. Z szyn wypadł tramwaj linii 4 jadący w stronę Oporowa. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Sam motorniczy przyznawał, że przyczyną wykolejenia (kolejnego już w tym miejscu) był fatalny stan torowiska.
Przez kilkadziesiąt minut tramwaje jeździły objazdami, a po około pół godziny, przy pomocy specjalnych dźwigów, udało się drugi z wagonów pojazdu z powrotem postawić na szynach i przywrócić normalny ruch.
>Zobacz zdjęcia z wykolejenia tramwaju na ul. Krupniczej
Nieco ponad godzinę później we Wrocławiu wykoleił się kolejny tramwaj. Tym razem na pl. Wróblewskiego z szyn wypadła "zerówka". Podobnie jak w przypadku pierwszego wykolejenia, tu też nikomu nic się nie stało.
Podczas gdy specjalny dźwig wyciągał tramwaj z powrotem na szyny, inne wozy jeździły objazdami przez ul. Kołłątaja lub zawracały wokół kościoła św. Maurycego, a miedzy Galerią Dominikańską a Księżem Małym kursowała autobusowa komunikacja zastępcza.
Normalny ruch udało się przywrócić parę minut po godz. 14.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze