Ten, którego w tym meczu mogło zabraknąć na boisku, okazał się być bohaterem spotkania. Mowa o Słowaku Robercie Pichu, którego gol dał Śląskowi Wrocław zwycięstwo nad Wisłą Kraków 1:0. Wrocławianie rundę zasadniczą sezonu zakończyli na czwartym miejscu, które odwojowali z rąk piłkarzy Wisły właśnie dzięki wygranej w bezpośrednim meczu.
W starciu Śląska z Wisłą atrakcji i tych kibicowskich, i tych sportowych było całkiem, całkiem. Zabrakło tylko tego, co fani lubią najbardziej, czyli goli, bo piłka raz trafiła do bramki. Ale na pocieszenie kibice na Stadionie Wrocław zobaczyli gola przepięknego. Pichowi popisał się bowiem pięknym uderzeniem zza pola karnego, po którym bramkarz Wisły Michał Buchalik nie miał szans, by sięgnąć piłki. I Słowak nie dość, że zapisał na swoje konto bardzo efektownego gola, to jednocześnie dał Śląskowi ważne zwycięstwo. Bo dzięki tej wygranej wrocławianie w rundzie finałowej zagrają cztery, a nie trzy mecze na własnym stadionie. A przy okazji zaliczył swoje małe zwycięstwo, bo przed meczem spekulowano, że trener Tadeusz Pawłowski posadzi go na ławce rezerwowych. Słowak wyszedł jednak na boisko w pierwszym składzie i choć nie ustrzegł się kilku irytujących błędów, to jednak zrobił to, co do niego należało.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze