Niecodzienna interwencja policji miała miejsce w niedzielne przedpołudnie w centrum Wrocławia. Policjanci zatrzymali tam mężczyznę, który pił alkohol i zaczął się wściekle awanturować. Kajdankami przypięli go więc do słupa, ale zgubili kluczyk. Na pomoc wezwano strażaków.
Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 12 na skrzyżowaniu ulic Zielińskiego i Swobodnej. Patrol policji spostrzegł tam mężczyznę, który spożywał alkohol. Mundurowi postanowili więc interweniować, wtedy mężczyzna wpadł w szał, wściekle zaczął wyzywać funkcjonariuszy.
Doszło do szarpaniny, człowiek próbował też ucieczki, chciał też za wszelką cenę wyrwać się z osaczenia, ale w porę został przypięty przez policjantów kajdankami do słupa sygnalizacji świetlnej.
Wtedy policjanci zadzwonili po posiłki, szybko okazało się jednak, że w szamotaninie zgubili kluczyk do kajdanek i mężczyzny nie można przeprowadzić do radiowozu. Na pomoc wezwano więc straż pożarną.
Strażacy po przyjeździe na miejsce nożycami przecięli kajdanki i awanturnika udało się odwieźć do szpitala psychiatrycznego. Tam okazało się, że mężczyzna wczoraj został z niego wypisany. Na filmie widać już jak mężczyzna jest przypięty do sygnalizatora:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze