Działacze Platformy Obywatelskiej twierdzą, że nie wygrali wyborów do sejmiku województwa, przez to, że Rafał Dutkiewicz wystawił swoją listę. Weszło z niej dwóch kandydatów. – Gdyby tej listy nie było, to my mielibyśmy większość – mówią nam politycy PO.
Platforma Obywatelska do sejmiku startowała wraz z Nowoczesną, pod szyldem Koalicji Obywatelskiej. Wprowadzili razem 13 kandydatów. Jednego więcej będzie miało Prawo i Sprawiedliwość. – Wszystko przez Rafała Dutkiewicza, który wymyślił swoją listę – mówią nam w PO. – Dokładnie to policzyliśmy. Gdyby listy nie było, to mielibyśmy więcej mandatów. I to nie o dwa, a nawet o cztery, bo odebralibyśmy głosy PiS-owi – słyszymy.
Z listy Dutkiewicza dostało się dwóch radnych: z Wrocławia Stanisław Huskowski, a z powiatów wokół stolicy Dolnego Śląska – Ryszard Lech. Ci dwaj politycy na pewno mogą współpracować z PO przeciw PiS (taki był zamysł sztabowców Dutkiewicza) i nie byłoby problemu, żeby stworzyli koalicję rządzącą regionem. Ale rzecz w tym, że razem głosów mają za mało.
Żeby rządzić, trzeba bowiem mieć 19 radnych.
Tymczasem 6 mandatów zdobyli Bezpartyjni Samorządowcy i to oni zdecydują, z kim będą współrządzić regionem. Czy z PiSem, czy z Koalicją. Rozmowy może się skończą pod koniec tygodnia.
Żal działaczy PO, kierowany w stronę Dutkiewicza, można oczywiście zrozumieć. Ale niewykluczone, że to początek walki o podział Wrocławia. Tu bowiem sytuacja tylko na pozór jest stabilna. Co prawda wygrał Jacek Sutryk, faworyt Dutkiewicza, ale w radzie miejskiej najwięcej radnych ma Koalicja Obywatelska. A co więcej, spośród 7 radnych Rafała Dutkiewicza, dwójka to – zawieszeni na czas wyborów – politycy Nowoczesnej. Mowa o Tomasz Hanczarku i Agnieszce Kędzierskiej. W teorii zatem zaraz może się okazać, że KO będzie miała większość w radzie. – Moim zdaniem Wrocławiem powinna rządzić szeroka koalicja, która popiera Jacka Sutryka – mówi Hanczarek, gdy pytamy go czy będzie w klubie KO.
Nie jest jednak żadną tajemnicą, że Koalicja Obywatelska (a głównie PO) chce mieć jak największy wpływ na obsadę najważniejszych stanowisk w urzędzie, w tym wiceprezydentów. Możliwe więc, że już rozpoczęło się podkopywanie wczorajszych sojuszników – czyli otoczenia prezydenta Dutkiewicza - żeby ugrać najwięcej dla siebie.
Przypomnijmy też, że Jacek Sutryk podkreślił, że przy wyborze swoich najważniejszych współpracowników będzie rozmawiał z koalicjantami, ale ostatnie zdanie ma należeć do niego. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie.
Jak na razie Sutryk zapowiedział tylko, że pożegna się ze wszystkimi dotychczasowymi zastępcami prezydenta.
- Niechęć do prezydenta Dutkiewicza i odrzucenie tej propozycji w mojej ocenie jest jedną z przyczyn przegranej PO. Rozumiem, że to boli, ale moi koledzy z Platformy nie powinni zwalać winy na Rafała Dutkiewicza, który gotowy był im pomóc, tylko poszukać winy u siebie - dodaje Marcin Garcarz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze