Po wypadku na pl. Grunwaldzkim we Wrocławiu, w którym śmierć poniósł kierowca autokaru policja apeluje o poprawę bezpieczeństwa przejścia dla pieszych.
Do tragicznego wypadku na rondzie Reagana we Wrocławiu doszło 20 listopada po godz. 21. W niedzielę późnym wieczorem autobus pracowniczy zjechał z jezdni i wjechał w przejście podziemne w taki sposób, że kabina kierowcy zmiażdżyła się po uderzeniu w chodnik. Aby wydostać kierowcę, strażacy rozcinali bok autobusu. Mimo reanimacji 55-letni kierowca zmarł. W wypadku ranne zostały dwie inne osoby.
Strach pomyśleć, jakie byłby rozmiary tej katstrofy, gdyby wydarzyła się kilka godzin wcześniej, gdy rondo i przejście podziemne zapełnione są ludźmi. Po wypadku policja podczas miejskiej komisji bezpieczeństwa, 23 listopada, zapytała urzędników o dodatkowe zabezpieczenie wjazdu do przejścia podziemnego.
Wydział Inżynierii Miejskiej wrocławskiego ratusza zanim podejmie decyzję w sprawie podniesienia bezpieczeństwa w miejscu wypadku chce dowiedzieć się, jakie były przyczyny wypadku.
- Bez danych o przyczynach wypadku, trudno przeciwdziałać przyszłym, ewentualnym skutkom podobnych sytuacji. Na skrzyżowaniu obowiązuje prędkość do 50 km/h, skrzyżowanie jest osygnalizowane, jest to teren o gęstej zabudowie i co do zasady w tego typu lokalizacjach nie wdrażamy innych niż zastosowane rozwiązań - przekonuje Elżbieta Maciąg z urzędu miejskiego i dodaje, że na rondzie Reagana w ostatnich 5 latach nie dochodziło do tragicznych wypadków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze