– Wyzwaniem było dla mnie pierwszy raz kogoś kopnąć i uderzyć. Nauczyłam się też trzymać broń i strzelać – mówi Maria Kania, znana z ról m.in. w „Ataku paniki” i „Sługach wojny” aktorka Wrocławskiego Teatru Współczesnego.
– Rzadko się zdarza, że na castingu dostajesz tekst, który tak ci leży i który w zasadzie buduje całą twoją postać. Tak było z „Atakiem paniki” – mówi aktorka Maria Kania. I dodaje, że składnia granej przez nią postaci była inna, niż aktorka jest na co dzień. – Budowało to tempo mówienia. Świetnie pracuje się z Pawłem (Maśloną, reżyserem, przyp. red), jest bardzo kreatywny. – Ostatnio spotkaliśmy się na planie serialu „Motyw”, gdzie mam mały epizod, ale dwa dni na planie dały mi dużego „kopa” – dodaje aktorka Wrocławskiego Teatru Współczesnego.
Maria Kania zagrała także u boku Piotra Stramowskiego w „Sługach wojny”. – Próby kaskaderskie były dla mnie świetnym doświadczeniem. Musiałam nauczyć się kopać i uderzać innych. To było trudne, ale nauczyłam się tego, podobnie jak trzymania broni i strzelania – wspomina aktorka, z którą spotkaliśmy się na wywiad w Galerii Filmu Movie Gate na placu Solnym, gdzie najbardziej spodobały jej się rekwizyty i kostiumy z „Harry’ego Pottera” i „Piratów z Karaibów”.
– "Harry Potter" to dla mnie bardzo ważne wspomnienie z dzieciństwa. Znam te wszystkie książki i filmy od deski do deski, jeździłam też na obozy „Harry’ego…” – wspomina Kania.
Aktorka opowiedziała m.in. o pracy we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, miłości do serialu „Przyjaciele”, a także o tym, jak pracowało jej się w teatrze z Eweliną Marciniak i Iwanem Wyrypajewem. Wytłumaczyła też, dlaczego nie lubi teatralnych zastępstw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze