– Ostatnio powstaje bardzo dużo filmów wojennych i można mówić o renesansie kina wojennego. Jeden z moich wykładowców mawiał: „pokaż mi film wojenny, a powiem ci, w jakiej dekadzie został nakręcony – ze Stanisławem Abramikiem z Kina Nowe Horyzonty rozmawiamy m.in. o „Bękartach wojny”, „1917”, ale też o „Jojo Rabbit” i „Żołnierzach kosmosu”. Rozmowa odbyła się w Galerii Filmu MovieGate w podziemiach placu Solnego we Wrocławiu.
Stanisław Abramik zestawił film „1917” Sama Mendesa z „Szeregowcem Ryanem” Stevena Spielberga.
– „Szeregowiec Ryan” to trochę wypracowanie na temat. Zaczyna się od ujęcia na amerykańską flagę i patriotycznego wprowadzenia do tego, czym jest poświęcenie na wojnie. W latach 90-tych w hollywoodzkich produkcjach mocno pokutowała opowieść o odwadze, poświęceniu i o tym, że wojna to taki moment, żeby się sprawdzić – mówi filmoznawca z Kina Nowe Horyzonty.
Jak dodaje, „1917” jest opowieścią o prostym, ale bardzo pięknym braterstwie. – Ktoś, kto znajduje się obok mnie w okopie może mnie uratować i być mi bliższy niż rodzony brat. Jednocześnie reżyser coraz bardziej wciąga nas w wir wojny i pokazuje, że wojna jest zjawiskiem, w trakcie którego trudno zdobyć się na uśmiech – powiedział Abramik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze