Reklama

Pójść za ciosem. Koszykarze Śląska zmierzą się w Tychach z GKS-em [ZAPOWIEDŹ]

18/11/2017 15:21

Trzy zwycięstwa w czterech meczach - takim bilansem może pochwalić się Śląsk Wrocław po przejęciu drużyny przez Radosława Hyżego. Czy w Tychach z miejscowym GKS-em także uda się zwyciężyć? Początek spotkania z w sobotę - 18 listopada - o godzinie 19.

Po dziesięciu kolejkach bieżącego sezonu wrocławianie mają na koncie po pięć zwycięstw i porażek, a bilans ten daje im obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli. Warto przyjrzeć się statystycznym osiągnięciom Trójkolorowych oraz jak wypadają one na tle ligowej stawki. Świetny poziom z poprzedniego sezonu przekłada na pierwszoligowe parkiety Aleksander Dziewa. 20-latek zdobył już 143 punkty, co jest ósmym wynikiem w całej lidze (pod względem średniej - 14,3 pkt/mecz - Dziewa jest na 13. miejscu). Jeszcze lepiej wyglądają pozostałe statystyki naszego środkowego. Na zapleczu PLK nikt nie ma więcej bloków (13), a tylko Łukasz Bodych z Kotwicy Kołobrzeg zanotował więcej zbiórek (81 przy 80 Dziewy). Także drużynowe statystyki pokazują, jak mocny jest Śląsk w walce na "deskach". Trójkolorowi notują średnio 43,3 zbiórki na mecz (lepszy jest tylko Polfarmex Kutno - 44,3) i 2,9 bloku na mecz (trzecie miejsce w porównaniu do ligowej konkurencji). Choć siłą Śląska jest wyrównana kadra, na pierwszoplanowe postacie wyrośli także Maciej Krakowczyk i Jan Grzeliński. Pierwszy notuje średnio 11,3 punktów, 6,8 zbiórek i 1,9 asyst na mecz. Z kolei statystyki rozgrywającego pozyskanego przed obecnym sezonem z Siarki Tarnobrzeg to 10,9 punktów, 2,8 zbiórki i 3 asysty na mecz.


- Mamy bardzo szeroki skład i jestem pewien, że podczas sezonu oprócz nas "otworzy" się jeszcze kilku kolegów z zespołu. Drzemie w nas duży potencjał i każdy z nas może w każdym meczu pozytywnie zaskoczyć. Można powiedzieć, że wraz z Olkiem i Maćkiem byliśmy liderami na starcie sezonu, ale w naszej drużynie każdy może przejąć tę rolę w mgnieniu oka - komentuje Grzeliński.

Reklama

Dobra forma kluczowych zawodników będzie potrzebna w Tychach, gdzie Śląsk zmierzy się na wyjeździe z GKS-em. Będzie to mecz tym ważniejszy, że zespół z Górnego Śląska może okazać się bezpośrednim rywalem Trójkolorowych w walce o play-offy. Tyszanie świetnie rozpoczęli obecny sezon, wygrywając cztery z pierwszych pięciu spotkań. Kolejne cztery kolejki to jednak... komplet porażek. Na zwycięstwo podopieczni Tomasza Jagiełki czekają już blisko miesiąc - od 18 października i wygranej w Siedlcach. Z bilansem 4-5 GKS zajmuje obecnie 11. miejsce w tabeli.


- Z Siedlcami też graliśmy trudny mecz, bo oni nie grają bardzo słabo, a jednak nie mają na swoim koncie zwycięstwa. Podobnie jest w przypadku GKS-u. Bilans jest słaby, ale nie prezentowali się w ostatnich meczach źle. Mogę powiedzieć, że po wzmocnieniu Michałem Jankowskim jest to zespół dobrych zawodników - komentuje trener WKS-u Radosław Hyży.

Reklama

Dużym ciosem dla zespołu z Tych była kontuzja ścięgna Achillesa Huberta Mazura. W ubiegłym sezonie - w którym zespół GKS uległ w pierwszej rundzie play-off Spójni Stargard - Mazur był najmocniejszym punktem swojego zespołu i został nawet wybrany do najlepszej piątki pierwszej ligi. W jego miejsce sprowadzono niedawno Michała Jankowskiego. 30-latek rozegrał dużo ponad 100 meczów w PLK, a kibice Śląska mogą pamiętać go z występów we wrocławskim zespole w sezonie 2015/2016. Jego drużynowym kolegą był wówczas Norbert Kulon, który obecnie także reprezentuje drużynę z Tych. Na lidera zespołu pod nieobecność Mazura wyrósł z kolei Filip Małgorzaciak, który w poprzednim sezonie występował w PLK w barwach Miasta Szkła Krosno. Rzucający może pochwalić się rewelacyjną średnią 19,7 punktów na mecz, a w spotkaniu z R8 Basket Kraków 24-latek zdobył aż 38 punktów! Ważnym wzmocnieniem było także pozyskanie Damiana Szymczaka z SKK Siedlce, a wysoką formę z poprzedniego sezonu utrzymuje doświadczony Marcin Kowalewski.


- Jak zwykle przed meczem staramy się poznać mocne i słabe strony przeciwnika, ale nie patrzymy na to pod kątem ich problemów w ostatnich tygodniach. Skupiamy się na naszej dobrej grze i pozytywnej atmosferze, budujemy pewność siebie - tylko te czynniki, a nie osłabienia rywala mogą przynieść nam pozytywny rezultat. Trener Hyży cały czas powtarza nam, że najważniejsze jest to, jak my gramy, a to, co prezentuje przeciwnik, jest na drugim planie - dodaje Grzeliński.

Reklama

W sezonie 2008/2009 GKS Tychy był o krok od awansu do koszykarskiej ekstraklasy. W decydującym o awansie spotkaniu uległ jednak Stali Stalowa Wola. Zamiast rywalizować z najlepszymi, klub dwa lata później klub ogłosił bankructwo, a na zaplecze PLK powrócił dopiero w 2014 roku. Nie ma to jednak znaczenia - na parkiecie będzie liczyło się tylko zwycięstwo. Oby z trudnego terenu przywieźle je wrocławianie.


GKS Tychy - Śląsk Wrocław, sobota 18 listopada, godzina 19


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości