Wrocławska policja zajmuje się kradzieżą świetlnego miecza. To oczywiste, że nie tego z sagi Gwiezdne Wojny, ale nie chodzi nawet o taki zabawkowy. Tropi sprawcę kradzieży broni wirtualnej – elementu gry w sieci.
Nie można go dotknąć, ani tym bardziej od niego zginąć, ale wcale nie jest bezwartościowy. Jak tłumaczy radiu Eska nadkomisarz Krzysztof Zaporowski z komendy policji we Wrocławiu: choć jest tylko wirtualny - kosztował sporo pieniędzy:Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze