Według naszych ustaleń na jednym z wrocławskich komisariatów w poniedziałek rano na służbę nie zgłosiło się aż 20 funkcjonariuszy prewencji. Ich absencja może mieć związek z prowadzoną przez policyjnych związkowców akcją protestacyjną.
Z naszych ustaleń wynika, że spora część funkcjonariuszy m.in. z komisariatu Wrocław-Rakowiec od poniedziałku jest na zwolnieniach lekarskich. Ale to dopiero może być początek nieformalnego strajku policjantów (przypomnijmy, że zgodnie z przepisami policjanci nie mają prawa do strajku, jak inni pracownicy). Z nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy, wynika, że kolejni funkcjonariusze mogą „się rozchorować” jeszcze przed 11 listopada.
Informacji o masowym korzystaniu ze zwolnień lekarskich przez wrocławskich policjantów, jednoznacznie nie potwierdza oficer prasowy wrocławskiej policji. – Część z funkcjonariuszy przebywa dziś na planowanych urlopach, a inni mają po prostu dni wolne od służby, bo na przykład pracowali w weekend. Nie ma też możliwości zdiagnozowania, u ilu funkcjonariuszy stan zdrowia ulegnie w najbliższych dniach pogorszeniu i w związku z tym będą zmuszeni skorzystać z pomocy lekarzy – tłumaczy asp. szt. Łukasz Dutkowiak.
Policja zapewnia jednak, że mieszkańcy nie powinni obawiać się o swoje bezpieczeństwo. – Część funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przebywa na zwolnieniach lekarskich, jednak nie ma to obecnie wpływu na bezpieczeństwo mieszkańców Wrocławia i powiatu wrocławskiego – mówi nam asp. szt. Dutkowiak .
Przypomnijmy, że konflikt związkowców z NSZZ Policjantów i MSWiA trwa już od pewnego czasu. W lecie mundurowi ogłosili, że na znak protestu nie będą wystawiać mandatów za drobne wykroczenia. Wtedy też związkowe flagi pojawiły się na policyjnych budynkach i radiowozach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze