Reklama

Poważna kontuzja Juana Calahorro. Hiszpan prawdopodobnie rozstanie się ze Śląskiem Wrocław

22/04/2015 00:00

Wszystko wskazuje na to, że zwany przez kolegów z zespołu “Jurkiem” Juan Calahorro nie zagra już w Śląsku Wrocław. Hiszpan doznał poważnej kontuzji kolana, którą prawdopodobnie będzie leczył do końca grudnia br. A jego kontrakt ze Śląskiem wygasa w czerwcu i w tej sytuacji wrocławski klub raczej nie będzie się starał o jego przedłużenie.

To jeden z najbardziej zagadkowych piłkarzy Śląska Wrocław. Gdy przed rokiem trafił do wrocławskiego klubu, wielu zastanawiało się, co 26-letni Juan Calahorro będzie w stanie dać drużynie. Jego piłkarskie CV nie było bowiem szczególnie imponujące, a najmocniej przykuwała w nim uwagę gra dla rezerwowej drużyny Realu Betis Sevilla. W hiszpańskiej piłce jest to klub ceniony. Ale chodzi tu rzecz jasna o drużynę grywającą w Primera Division, w której kiedyś Półwysep Iberyjski czarował polski napastnik Wojciech Kowalczyk. Nie zaś o ekipę rezerwową, w której Calahorro grał przez kilka sezonów, nie docierając do pułapu piłkarza podstawowej drużyny.Przez ponad rok gry w Śląsku, Juan Calahorro zdążył wyrobić sobie markę człowieka bardzo przyjemnego, dbającego o dobrą atmosferę w zespole. O tym, że Hiszpan potrafi zadbać o wysokie morale w zespole, wspominał trener Śląska Tadeusz Pawłowski. Ale z zaletami piłkarskimi Hiszpana sprawa już tak oczywista nie jest. Dość powiedzieć, że przez rok czasu Calahorro zagrał w Ekstraklasie tylko jeden mecz, w którym był na boisku od początku do ostatniego gwizdka sędziego i ani razu nie wpisał się na listę strzelców.



Wygląda na to, że dorobek hiszpańskiego pomocnika w Śląsku już się nie zmieni. Na jednym z treningów Juan Calahorro doznał kontuzji kolana i po badaniach okazało się, że uraz jest poważny. I popularny “Jurek” przejdzie operację w Hiszpanii. Jego nieobecność oznacza, że trener Tadeusz Pawłowski będzie miał nieco problemów ze skompletowaniem obsady środkowej strefy drużyny Śląska. Do dyspozycji został mu bowiem Tomasz Hołota i Krzysztof Danielewicz. Anglik Tom Hateley jest świeżo po kontuzji i wątpliwe, by w meczu z Lechem w Poznaniu mógł zagrać przez 90 minut. A Lukas Droppa nie ma ostatnio zbyt wysokich notowań wśród trenerów Śląska, którzy uważają, że Czech nie jest w pełni zaangażowany w pracę na rzecz klubu.
ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości