Reklama

Premiera filmu "Vika!". Starość nie musi być smutna. Zobaczcie zdjęcia

16/01/2024 23:36

Za nami premiera filmu "Vika!" w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Premiera nieco spóźniona, bo film jest już od dwóch tygodni w kinach, ale wydarzenie zaplanowane było na połowę grudnia. Niestety, z powodów zdrowotnych nie można było go zorganizować na czas, dlatego z Viką, bohaterką filmu Agnieszki Zwiefki mieliśmy okazję zobaczyć się dopiero 16 stycznia. Zobaczcie zdjęcia z premiery.

"Vika!" to film dokumentalny z elementami musicalu opowiadający historię 81-letniej Wirgniii Wiki Szmyt, w świecie rozrywki znanej jako DJ Wika. Pani Wirginia (albo raczej Vika, bo tak mówią do niej wszyscy) na emeryturze postanowiła zrobić coś innego niż regularne uczęszczanie na msze i obserwowanie świata z okna. To bowiem chyba już stereotyp seniora - tak przynajmniej przekonuje nas DJ Wika. 


KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA Z PREMIERY FILMU "VIKA"


 


Niestandardowa babcia


- Kiedyś mieliśmy do czynienia z rodzinami wielopokoleniowymi, gdzie babcie zajmowały się wnukami. Ja nie mam czasu na gotowanie pierogów. Chciałam być niezależna. Angażowałam się w sprawy seniorów, prowadziłam kabaret, ale okazało się, że życie starszych ludzi nikogo nie obchodzi. W mediach też mało co słyszy się o problemach seniorów, a przecież jest nas 9 milionów - przekonuje DJ Wika, didżejka i organizator parad seniora.

Reklama

To, co trafiło do szerszej publiczności, w tym również do mediów to właśnie jej działalność jako didżejki. A uwierzcie, DJ Wika jest naprawdę barwną postacią. I nie chodzi tylko i wyłącznie o jej kolorowe stroje, lecz także fakt, że na prowadzonych przez nią imprezach ludzie naprawdę dobrze się bawią. A gra nie tylko na festiwalach dla seniorów, ale także, a raczej przede wszystkim w klubach. 


Film pełen antagonizmów. Impreza na przemian z samotnością


Prace nad filmem trwały aż pięć lat. W tym czasie reżyserka Agnieszka Zwiefka regularnie odwiedzała Wikę w domu w Warszawie i uczestniczyła w jej życiu. Podczas spotkania po filmie Vika mówiła wprost, że nie wierzyła w to, że film ostatecznie powstanie, dlatego pozwalała sobie na naturalność, w tym również na przekleństwa. Zwiefka miała również dużo szczęścia i determinacji, bo nie była jedyną, która chciała zrobić film o starszej didżejce. Ale była uparta. I to popłaciło. I tak w filmie widzimy cały przekrój scen z życia Viki. Scen, które zderzają imprezę kojarzącą się z piosenką "A Little Party Never Killed Nobody" ze starością i samotnością. To na przykład scena, gdy Vika zapomina kodu do domofonu lub nie radzi sobie z założeniem szelek kotu. Albo ta, w której ma złamaną rękę i ciężko jej założyć bluzkę. Ale oprócz tego widzimy scenę, kiedy Vika rozkręca imprezę, na której bawią się młodzi ludzie, a ktoś mówi: Chciałbym mieć taką babcię. 

Reklama

Co ciekawe, to nie tak, że Vikę regularnie odwiedzają wnuki. Dzwonią, wypytują... Nie. Jest zupełnie na odwrót. Zdarza się, że nie odbierają telefonu. A wnuczka podobno się krępuje szałowym życiem swojej babci. Czy ostatecznie jest tu happy end? W filmie nie. Jest za to spojrzenie z obu stron: zarówno ze strony Viki, jak i jej syna. 


- Te relacje  nie są takie proste. Życie nieraz nie daje happy endów, ale po tej głębokiej scenie rozmowy z synem podobno zaczęli ze sobą częściej rozmawiać. Te relacje się polepszyły do tego stopnia, że DJ Vika wreszcie zdecydowała się spędzić wigilię z rodziną, a nie tak jak kiedyś, gdy zwykła mówić, że jak chcą babci przy stole, to niech sobie wypożyczą ją z DPS-u - mówi reżyserka Agnieszka Zwiefka. 

Reklama

Tańce seniorów to nie tylko dansingi. A dokument nie musi być nudny 


"Vika" to nietypowy dokument, bo z elementami musicalu. - Nigdy nie zrobiłam klasycznego filmu obserwacyjnego. Zawsze to była jakaś hybryda. Lubię się bawić formą. Też nie uważam, żeby istniał podział na kino dokumentalne i fabularne, jest po prostu kino - dodaje Zwiefka. 


Uwagę przykuwają również stroje, w tym bogata niebieska kurteczka z plakatu. Okazuje się, że większość kostiumów to po prostu rzeczy z szafy DJ Wiki, bo artystka uwielbia kolory i nieco ekscentryczny styl. Natomiast owa kurtka z plakatu była szyta na potrzeby filmu. 

Reklama

Ostatecznie film zdaje egzamin na szóstkę. Przyjemnie się go ogląda, a na sali niejednokrotnie wybuchają salwy śmiechu - cięte riposty i sarkastyczny humor DJ Wiki przekonają każdego - nawet tych, którzy do filmu do tej pory przekonani nie byli. Jeśli jeszcze nie oglądaliście, koniecznie nadróbcie zaległości. 


Wkrótce na łamach tuwroclaw.com opublikujemy również wywiad z DJ Viką. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości