Ponad 700 osób bierze udział w trwających we Wrocławiu Dniach Dewelopera. To impreza, podczas której eksperci dyskutują o kierunkach rozwoju branży nieruchomości. W tym roku poświęcono uwagę m.in. aspektom ekologicznym i kierunkom rozwoju branży, które mogą sprawić, że budowa nowych mieszkań będzie realizowana z poszanowaniem dla środowiska naturalnego.
Gościem tegorocznej konferencji, która odbywa się w Narodowym Forum Muzyki, jest Charles Montgomery – pisarz i urbanista, autor książki „Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta”. W konferencji oprócz przedstawicieli branży deweloperskiej biorą też udział przedstawiciele samorządu, rządu, ruchów miejskich, a także organizacji proekologicznych.
– Dni Dewelopera to impreza organizowana przez nas od wielu lat. Ma za zadanie być platformą dyskusji pomiędzy samorządem, ministerstwami, deweloperami, architektami, a także innymi przedstawicielami branży nieruchomości – tłumaczy Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
W tym roku deweloperzy wspólnie z ekologami zastanawiali się m.in. nad tym, jakie zmiany należałoby wprowadzić na rynku, by dostosować go do zagrożeń związanych ze zmianami klimatu. – Rozmawiamy nie tylko o ogółach, ale również o bardzo konkretnych, namacalnych problemach – zaznacza Płochocki .
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów poruszanych na tegorocznych Dniach Dewelopera dotyczy liczby miejsc parkingowych, jakie należy budować przy nowo powstających inwestycjach mieszkaniowych. Deweloperzy tłumaczą choćby, że realny koszt budowy miejsca postojowego znacznie przewyższa cenę późniejszej sprzedaży. – Oznacza to, że nawet jeżeli kupujemy mieszkanie bez miejsca postojowego, to de facto dotujemy to miejsce postojowe, które w tym garażu musiało być wybudowane, bo takie parametry zostały narzucone przez inwestora – tłumaczy szef PZFD, który dodaje, że ograniczenie liczby miejsc postojowych mogłoby wpłynąć na obniżenie cen mieszkań.
Dyrektor przekonuje, że narzucane na deweloperów normy związane z liczbą miejsc postojowych często są zawyżone, a deweloperzy niejednokrotnie mają problem z ich sprzedażą. – Jeżeli mówimy o budowie zwartego miasta, które jest miastem chodzonym, jeżdżonym na rowerach, hulajnogach, gdzie korzysta się z transportu miejskiego, tam zdecydowanie musimy zacząć wycinać – bo tego słowa musimy tu użyć, miejsca postojowe z nowych inwestycji i niejako zmuszać mieszkańców do tego, żeby przesiadali się na ekologiczne środki transportu, a w najgorszym wypadku korzystali z samochodów w ramach carsharingu – tłumaczy Konrad Płochocki, który zauważa, że już teraz wśród inwestorów kupujących mieszkanie na wynajem oraz młodych ludzi popularny jest kupowania mieszkań bez miejsc parkingowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze