Reklama

Pucharowicz przyjeżdża do Wrocławia. Pierwszy poważny sprawdzian WKS-u [ZAPOWIEDŹ]

05/08/2018 03:13

W niedzielę - 5 sierpnia - w ramach 3. kolejki Lotto Ekstraklasy Śląsk Wrocław podejmie poznańskiego Lecha. Z racji miejsca zajętego na koniec poprzedniego sezonu, wystepów w europejskich pucharach i obecnej lokaty w tabeli ekstraklasy, to Kolejorz wydaje się faworytem tej potyczki. Śląsk jednak nie jest bez szans.

-  Lech gra pewnym systemem, niezależnie jacy zawodnicy wybiegną na boisko. Trzech obrońców, sporo rozegrania przez środek, wahadła z boku. Sądzę, że taktyka i styl Kolejorza jest znany. Sześć ostatnich meczów Lecha mamy dobrze przeanalizowane. Jesteśmy gotowi - zapewnia szkoleniowiec Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski. - Na pewno przyjeżdża do Wrocławia zespół bardzo dobry, wyrównany, posiadający zawodników, którzy indywidualnie mogą rozstrzygnąć o losach meczu. To najlepsza drużyna, z którą do tej pory się spotykamy. Ale uważam, że przy naszej mądrej, dobrej grze, możemy pokonać Lecha - dodaje.


Przed jego podopiecznymi najtrudniejsze zadanie w rozpoczętym niedawno sezonie. Piłkarze Cracovii nie zawiesili poprzeczki szczególnie wysoko, w Gdańsku natomiast Śląsk mierzył się z lepszym rywalem i zagrał solidnie, ale nie to nie starczyło do zwycięstwa. Inna sprawa, że wrocławianie musieli także walczyć z sędziami, bo ci podejmowali kuriozalne decyzje, trzykrotnie znacząco myląc się na niekorzyść WKS-u. To już jednak przeszłość. Teraz do Wrocławia przyjeżdża zespół z czołówki, który nieźle radzi sobie zarówno w lidze, jak i w pucharach.

Reklama

W Lotto Ekstraklasie Lech odprawił Cracovię (2:0) i Wisłę Płock (2:1), natomiast w pucharach Kolejorz otarł się o kompromitację. W pierwszym meczu I rundy eliminacji do Ligi Europy poznaniacy pokonali u siebie Gandzasar Kapan z Armenii 2:0, ale w rewanżu dali sobie strzelić dwie bramki i dopiero gol Łukasza Trałki w ostatnich sekundach sprawił, że Lech nie musiał dogrywać dodatkowych 30 minut. Ta "przyjemność" nie ominęła podopiecznych Ivana Djurdjevicia w kolejnej rundzie. Na wyjeździe najbliższy rywal WKS-u zremisował z białoruskim Szachtiorem Soligorsk 1:1, taki sam rezultat padł przy Bułgarskiej, ale Lech okazał się lepszy w dogrywce, ostatecznie zwyciężając 3:1.


Po tym, jak zespół prawie odpadł z Gandzasarem, włodarze klubu postanowili nieco wzmonić kadrę. I tak w Poznaniu zjawili się Joao Amaral, który zdążył już "przywitać" się z kibicami strzelonym golem oraz Hiszpan Dioni Villalba, zawodnik w ostatnich latach seryjnie strzelający bramki. Co prawda w hiszpańskiej III lidze, ale jednak.

Reklama

W zespole Śląska natomiast panuje optymizm. Piłkarze WKS-u zaprezentowali się całkiem nieźle w pierwszych meczach tego sezonu, a przed nimi pierwszy sprawdzian z rywalem z wyższej ligowej półki. Co ważne, wrocławian nie prześladują już kontuzje - w niedzielę zabraknie tylko chorego Igorsa Tarasovsa. W meczowej osiemnastce najpewniej nie znajdzie się jeszcze najnowszy nabytek Śląska Łukasz Broź, który musi jeszcze uzupełnić braki kondycyjne. Trudno spodziewać się także wielkiej rewolucji w podstawowej jedenastce. Wojciech GollaPiotrem Celebanem na środku obrony wyglądali nieźle, w Gdańsku nieco słabiej wypadł Mateusz Cholewiak, ale wedle zapewnień szkoleniowca WKS-u nadal będzie grał w obronie.


W poprzednim sezonie Lech przegrał we Wrocławiu 0:2, a gole dla Śląska strzelili Marcin RobakRobert Pich. Czy tym razem będzie podobnie? Początek spotkania o godzinie 15:30 na Stadionie Wrocław.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości