Reklama

Rajcy skontrolowali umowy magistratu z bankami. Radny PiS: to sposób na obchodzenie limitu zadłużenia

08/02/2016 00:00

Członkowie komisji rewizyjnej skontrolowali umowy wsparcia, podpisywane przez gminę Wrocław z bankami. - Umowom przyglądaliśmy się przede wszystkim po to, aby zbadać ich charakter prawny. Tym bardziej, że zabezpieczają one banki na wypadek niewypłacalności spółek miejskich. W mojej ocenie służy to po prostu obchodzeniu limitu zadłużenia - komentuje radny Prawa i Sprawiedliwości.

Radni z komisji rewizyjnej, kontrolującej działania wrocławskiego magistratu, w zeszłym roku zbadali m.in. zasadność zawierania tzw. umów wsparcia gminy Wrocław z bankami.


 


Kontrola trwała od 13 lutego do 30 listopada zeszłego roku. Skupiono się w niej na trzech aspektach: charakterze prawnym umów wsparcia (czy mają one charakter zobowiązujący, czy też nie), sprawdzeniu, czy jest to tytuł dłużny, a także zakwalifikowaniu umów: czy są to gwarancje, poręczenia czy też inny rodzaj zabezpieczenia.


 


- Umowom przyglądaliśmy się przede wszystkim po to, aby zbadać ich charakter prawny. Tym bardziej, że zabezpieczają one banki na wypadek niewypłacalności spółek miejskich - tłumaczy Krystian Mieszkała, członek komisji rewizyjnej i radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Reklama

 

 


Rajcy sprawdzili sześć takich umów, związanych m.in. z budową Aquaparku, Stadionu Miejskiego, parkingu przy Hali Stulecia czy Afrykarium.


 


Po analizie zebranego materiału i zapoznaniu się z ekspertyzą prawną, radni uznali, że umowy wsparcia posiadają charakter obligacyjny, czyniąc miasto zobowiązanym do określonych świadczeń, nie można ich zaliczyć do żadnego rodzaju tytułów dłużnych, a także, że umowy wsparcia kreują zabezpieczenia podobne do gwarancji, jednak niebędące gwarancjami w rozumieniu ustawy o finansach publicznych.

Reklama

 


- Należy więc przyjąć, że miasto Wrocław zawierając analizowane umowy wsparcia nie udzieliło gwarancji - czytamy w ekspertyzie.


 


Skarbnik miasta podpisał protokół kontroli i nie wniósł żadnych uwag.


 


Radny PiS: miasto w ten sposób obchodzi limit zadłużenia


 


Zdaniem Krystiana Mieszkały, takie umowy służą obchodzeniu limitu zadłużenia. Rajca podkreśla, że w ich efekcie miejskie spółki, które są w fatalnej kondycji finansowej, otrzymały kolejne kredyty.


 


- We wszystkich przypadkach magistrat zobowiązał się do przekazywania środków finansowych do swoich spółek, aby w razie niewypłacalności miały z czego regulować zobowiązania względem banków. W moim przekonaniu taka umowa ma znamiona tytułu dłużnego, czyli zobowiązuje Wrocław do regularnego dokapitalizowania swoich spółek np. w formie dopłat - zaznacza Mieszkała.

Reklama

 


Radny zwraca uwagę, że miasto posługuje się nazwą „umowa wsparcia”, a nie „gwarancja” czy „poręczenie”.


 


- Z formalnego punktu widzenia, zarówno gwarancja jak i poręczenie są tytułem dłużnym, czyli wliczają się do oficjalnego zadłużenia. A praktycznie niczym nieróżniąca się od nich umowa wsparcia pozwala na ukrywanie potencjalnego zadłużenia - dodaje Krystian Mieszkała.


 


W magistracie zapewniają, że umowy wsparcia to powszechna praktyka, stosowana przez wiele polskich miast. Tłumaczą, że w ten sposób miasto zapewnia, że będzie dbało o swoje spółki, nie zaciągając żadnych zobowiązań.
Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości